Wyborczy cud?

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, na kilka dni przed planowanym wyborami prezydenckimi znalazły się pieniądze dla poszkodowanych samorządów. Fot. Martyna Sokołowska

PODKARPACIE. Rząd znalazł ponad 80 mln zł dla samorządów, które straciły pieniądze na przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku.

– To była walka o przetrwanie – tak ostatnie tygodnie podsumowuje Sławomir Stefański, wójt gminy Wojaszówka, która na restrukturyzacji sanockiego PBS-u poniosła straty w wysokości 3,7 mln zł. – W jednym dniu straciliśmy wszystko, na co tak ciężko pracowaliśmy. Bankowy Fundusz Gwarancyjny zabrał pieniądze ze wszystkich 45 kont, które mieliśmy w PBS-ie. Do dzisiaj nie wiemy, gdzie te pieniądze wyparowały – komentuje wójt Wojaszówki. W podobnej sytuacji były 33 podkarpackie samorządy.

Największe straty poniósł powiat leżajski (10,7 mln zł). Łącznie z kont samorządów Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który przeprowadza proces przymusowej restrukturyzacji, zabrał około 60 mln zł. Kolejne 20 mln zł to pieniądze zabrane z kont jednostek podległym samorządom, w tym m.in. szpitalom w Brzozowie, Rzeszowie i Przemyślu, miejskim i gminnym ośrodkom pomocy społecznej, szkołom, parafiom, muzeum, centrom integracji społecznej, domom dziecka i domom pomocy społecznej. Pieniądze straciły placówki, które w swojej codziennej pracy wspierają osoby najbardziej potrzebujące.

„Błagaliśmy o pomoc i nic”

– Ostatnie 109 dni swojej pracy poświęciłem na sprawy związane z PBS-em – opowiada wójt Stefański. – Obiecałem sobie, że nie odpuszczę, dopóki nie dowiem się prawdy, gdzie trafiły nasze pieniądze i ich nie odzyskam – dodaje. To właśnie on był jednym z najbardziej zaangażowanych w odzyskanie pieniędzy samorządowców. – Zdawaliśmy sobie sprawę, że zbliżające się wybory prezydenckie są dla nas sporą szansą, aby decydenci w końcu usłyszeli nasz głos i tak też się stało. Nasze błagania zostały w końcu wysłuchane i to, że odzyskamy pieniądze jest teraz dla nas najważniejsze – komentuje Sławomir Stefański.

Informacja z Ministerstwa Finansów o zwrocie pieniędzy dotarła do poszkodowanych samorządów we wtorek. Fundusze pochodzą z rezerwy subwencji ogólnej. Na kontach samorządów mają się znaleźć do końca tego tygodnia. Co ciekawe, w lutym wiceminister finansów Leszek Skiba podczas spotkania z wojewodą i przedstawicielami poszkodowanych samorządów informował, że rząd nie wesprze finansowo samorządów i nie przygotuje dla nich dotacji, bo brak jest podstaw prawnych dla takiej opcji. – BFG to państwowa instytucja, teraz rząd oddaje samorządom pieniądze, więc niejako przyznaje się do winy, że cała procedura przejęcia PBS-u i wszystkie tego skutki chyba nie powinny wyglądać tak, jak wyglądały – podkreśla Edyta Dziadosz, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sanoku.

Niepotrzebna zwłoka

– Ta cała zwłoka rządu była niepotrzebna – uważa z kolei Roman Bzdyk, wójt gminy Komańcza. Od przejęcia PBS-u minęło prawie 5 miesięcy. W tym czasie samorządowcy wielokrotnie apelowali do wojewody, posłów wszystkich ugrupowań, premiera, ministrów i rządu o pomoc i wsparcie w tej kryzysowej dla wielu sytuacji. Przez wiele tygodni w sprawie nie działo się nic. Ale pieniądze można było przekazać samorządom wcześniej. W połowie lutego do Sejmu trafił projekt uchwały autorstwa Lewicy, zakładający utworzenie rezerwy celowej w wysokości 85 mln. zł., które miały zostać przekazane jako rekompensaty dla poszkodowanych samorządów, podległych im jednostek i innych podmiotów, które straciły pieniądze. Głosami posłów PIS projekt został jednak odrzucony. Także posłowie PiS z Podkarpacia zagłosowali przeciw, a poseł Piotr Uruski nie wziął udziału w głosowaniu.

Skok na kasę, czy ratunek?

BFG rozpoczął proces przymusowej restrukturyzacji PBS-u w Sanoku 17 stycznia. Decyzję tłumaczył trudną sytuacją finansowa banku, którego długi oszacowano na prawie 183 mln zł. Klienci indywidualni, mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa zachowały pieniądze zgromadzone na kontach w chwili rozpoczęcia restrukturyzacji. Samorządy, jednostki im podległe i przedsiębiorcy stracili prawie 43 proc. swoich środków. Sprawę PBS w Sanoku bada obecnie Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Samorządowcy o sprawie PBS-u powiadomili także NIK.

Martyna Sokołowska

4 Responses to "Wyborczy cud?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.