
STALOWA WOLA. Studenci biegnący z akademików do centrum miasta, będą od jesieni nie tylko pokonywać tory kolejowe, ale jeszcze przeskakiwać strumyk. I będą przy tym nagrywani.
Miejski park, co prawda tylko trochę większy od większego skweru w innym mieście, został przegrodzony w poprzek drucianymi zasiekami. W pasie „ziemi niczyjej” pojawili się robotnicy z łopatami i koparki. To początek budowy sztucznego strumienia, który swym szumem będzie umilał spacery stalowowolanom. Niektórym od razu zrobiło się niemiło, bo budowa strumyka pochłonie – bagatelka – 3 mln. złotych. – To San nie wystarczy? – z przekąsem pytają przeciwnicy takiego upiększania miasta.
Ano nie wystarczy i sprawa jest już przesądzona. Została przesądzona kilka lat temu, gdy miasto zaczęło starania o unijne pieniądze na rewitalizację centrum. Pieniądze dostało i teraz musi drobiazgowo realizować to, co architekci narysowali, chcąc jak najbardziej zwrócić uwagę unijnych urzędników na swoje pomysły.
Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości
Jerzy Mielniczuk



4 Responses to "Kopią koryto sztucznej rzeki"