Kopią koryto sztucznej rzeki

Na razie są tu tylko druciane zasieki, ale gdy zostaną zdjęte, przed spacerującymi po parku, rozleje się strumień rwącej wody. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Studenci biegnący z akademików do centrum miasta, będą od jesieni nie tylko pokonywać tory kolejowe, ale jeszcze przeskakiwać strumyk. I będą przy tym nagrywani.

Miejski park, co prawda tylko trochę większy od większego skweru w innym mieście, został przegrodzony w poprzek drucianymi zasiekami. W pasie „ziemi niczyjej” pojawili się robotnicy z łopatami i koparki. To początek budowy sztucznego strumienia, który swym szumem będzie umilał spacery stalowowolanom. Niektórym od razu zrobiło się niemiło, bo budowa strumyka pochłonie – bagatelka – 3 mln. złotych. – To San nie wystarczy? – z przekąsem pytają przeciwnicy takiego upiększania miasta.

Ano nie wystarczy i sprawa jest już przesądzona. Została przesądzona kilka lat temu, gdy miasto zaczęło starania o unijne pieniądze na rewitalizację centrum. Pieniądze dostało i teraz musi drobiazgowo realizować to, co architekci narysowali, chcąc jak najbardziej zwrócić uwagę unijnych urzędników na swoje pomysły.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości

Jerzy Mielniczuk

4 Responses to "Kopią koryto sztucznej rzeki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.