
PODKARPACIE. Chcesz pływać po pijaku? Nawet o tym nie myśl.
Woda, rowerek wodny, a w ręce piwko. Jeżeli mamy takie plany, to lepiej ograniczyć je tylko do tych dwóch pierwszych rzeczy. W przeciwnym razie nasz portfel może się uszczuplić nawet o 500 zł, bo obecny sezon jest pierwszym, podczas którego policjanci mogą sprawdzać stan trzeźwości nie tylko osób, które pływają łodziami silnikowymi, ale właśnie rowerkami wodnymi, kajakami i pontonami.
Piękna pogoda sprzyja wypoczynkowi nad wodą. Ale do takich przyjemności trzeba podchodzić rozsądnie i z głową. Amatorów pływania z pewnością zainteresuje fakt, że policjanci będą mieli ich teraz bardziej na oku. Wszystko to za sprawą zmiany w ustawie o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych.
Do tej pory było bowiem tak, że policjanci w szczególny sposób interesowali się osobami sterującymi łodziami silnikowymi, sprawdzając ich na zawartość alkoholu w organizmie. Teraz wzmożona kontrola rozszerzyła się również na amatorów kajaków, pontonów i rowerków wodnych. A kary za pływanie po pijaku są niebagatelne, bo taki jednorazowy wyskok może nas kosztować do 500 zł mandatu lub nawet 2 tys. zł grzywny. Osobom, które pod wpływem prowadzą skutery wodne, motorówki czy jachty z silnikiem grozi grzywna lub do dwóch lat pozbawienia wolności.
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Na trunkowych żeglarzy i kajakarzy czekają surowsze kary"