Na trunkowych żeglarzy i kajakarzy czekają surowsze kary

- Bardzo dobrze, że tak zaostrzają się przepisy. Może dzięki temu ludzie przestaną tak ryzykować – mówi pan Tomasz z Rzeszowa, którego spotkaliśmy nad zalewem. – Sam nie odważyłbym się wypłynąć po alkoholu. Fot. Wojciech Piątkowski

PODKARPACIE. Chcesz pływać po pijaku? Nawet o tym nie myśl.

Woda, rowerek wodny, a w ręce piwko. Jeżeli mamy takie plany, to lepiej ograniczyć je tylko do tych dwóch pierwszych rzeczy. W przeciwnym razie nasz portfel może się uszczuplić nawet o 500 zł, bo obecny sezon jest pierwszym, podczas którego policjanci mogą sprawdzać stan trzeźwości nie tylko osób, które pływają łodziami silnikowymi, ale właśnie rowerkami wodnymi, kajakami i pontonami.

Piękna pogoda sprzyja wypoczynkowi nad wodą. Ale do takich przyjemności trzeba podchodzić rozsądnie i z głową. Amatorów pływania z pewnością zainteresuje fakt, że policjanci będą mieli ich teraz bardziej na oku. Wszystko to za sprawą zmiany w ustawie o  bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych.

Do tej pory było bowiem tak, że policjanci w szczególny sposób interesowali się osobami sterującymi łodziami silnikowymi, sprawdzając ich na zawartość alkoholu w organizmie. Teraz wzmożona kontrola rozszerzyła się również na amatorów kajaków, pontonów i rowerków wodnych. A kary za pływanie po pijaku są niebagatelne, bo taki jednorazowy wyskok może nas kosztować do 500 zł mandatu lub nawet 2 tys. zł grzywny. Osobom, które pod wpływem prowadzą skutery wodne, motorówki czy jachty z silnikiem grozi grzywna lub do dwóch lat pozbawienia wolności.

Katarzyna Szczyrek

2 Responses to "Na trunkowych żeglarzy i kajakarzy czekają surowsze kary"

Leave a Reply

Your email address will not be published.