Ostatnia zima kładki

W kolejne remonty tej kładki zostały wpakowane dziesiątki tysięcy złotych. Teraz dużo więcej pochłonie rozbiórka kładki, ale wreszcie przestanie straszyć inwalidów. Fot. Jerzy Mielniczuk
W kolejne remonty tej kładki zostały wpakowane dziesiątki tysięcy złotych. Teraz dużo więcej pochłonie rozbiórka kładki, ale wreszcie przestanie straszyć inwalidów. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Jest wyrok na konstrukcję znienawidzoną przez inwalidów i matki z dziećmi w wózkach.

Kładki nad torami w centrum Stalowej Woli już dawno miało nie być. Postoi do wiosny, bo miasto nie mogło dogadać się z kolejarzami na temat jej rozebrania. Rozmowy trwały wiele miesięcy, ale zakończyły się wyrokiem skazującym dla stalowo-betonowej konstrukcji. Mieszkańcy przechodząc przez tory nie będą już musieli wspinać się na drugie piętro, jednakże dopiero za rok.

Czas stracony na uzgodnienia z kolejnymi spółkami kolejarskimi, wystarczyłby do wybudowania mniejszej fabryki. Na kolei jest wielu gospodarzy, a każdy ma wiele do powiedzenia. Zwłaszcza w temacie tak strategicznym, jak budowa poziomego przejścia przez tory. Wydawałoby się, że jest to zadanie proste jak cep, ale nawet do tego trzeba przygotować stertę papierów i nie byle jaką gotówkę.

Lata negocjacji w sprawie wydawałoby się oczywistej
Stalowa Wola jest przedzielona torami kolejowymi prawie idealnie na pół. Przejście z jednej na drugą stronę miasta wcale nie jest takie łatwe. Głównie przez wysoką kładkę. Chyba nie ma w mieście inwalidy, który wózkiem by na nią wjechał. Matki z dziećmi w wózkach po prostu je wnoszą na górę, ale tylko w sytuacjach wyższej konieczności, bo to też wysiłek nie lada. Mieszkańcy od lat postulowali budowę przejścia podziemnego pod torami, albo przynajmniej przejścia poziomego. Mijały lata, a koleje nie chciały się zgodzić ani na jedno, ani drugie. Było to dziwne, bo w innych miastach przejścia poziome są i wcale nie są zagrożeniem dla pieszych.

Wydeptane po latach negocjacji przejście w Stalowej Woli powstanie tuż obok istniejącej kładki. Jego budowa może ruszy na wiosnę przyszłego roku i pochłonie ponad 1,2 mln zł. Dużo? Tak, ale dlatego, że równolegle z budową przejścia poziomego, będzie rozbierana kładka. Przy okazji dojdzie do drobnej przebudowy peronów na stacji Stalowa Wola – Centrum. Podróżni nie mają natomiast co liczyć na kasę biletową, ale i tak będzie lepiej, więc nie ma co narzekać.

Jeszcze tylko jedna zima z poślizgami czy skręconymi nogami na kładce i będzie można przeprawić się na drugą stronę miasta bez wysiłku.
=

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.