Co z fotelem po Pupie?

- Do końca roku nie mam zamiaru wybierać sekretarza - mówi Paweł Wolicki, burmistrz Dębicy (z przodu). Zdzisław Pupa (z tyłu), obecnie senator, wciąż jest formalnie sekretarzem, tyle że na bezpłatnym urlopie. Fot. Artur Getler
– Do końca roku nie mam zamiaru wybierać sekretarza – mówi Paweł Wolicki, burmistrz Dębicy (z przodu). Zdzisław Pupa (z tyłu), obecnie senator, wciąż jest formalnie sekretarzem, tyle że na bezpłatnym urlopie. Fot. Artur Getler

DĘBICA. Senator wciąż zajmuje etat sekretarza miasta, tyle że bezpłatnie.

Po tym jak Zdzisław Pupa został senatorem we wrześniowych wyborach uzupełniających i zajął miejsce swojego partyjnego kolegi Władysława Ortyla, nieobsadzony został fotel sekretarza Dębicy. Paweł Wolicki, burmistrz miasta, nie spieszy się wcale z obsadzeniem wakatu.

W tej chwili miasto formalnie ma sekretarza. Pozostaje nim Zdzisław Pupa, obecnie senator z ramienia PiS. – Senator Pupa jest wciąż sekretarzem, ale przebywa na bezpłatnym urlopie – wyjaśnia Paweł Wolicki.

Burmistrz zastrzega, że nie spieszy się z wyborem sekretarza. – W tym roku nie mam zamiaru rozpisywać konkursu na to stanowisko – mówi Wolicki. – Jeśli będę musiał, zrobię to w styczniu lub lutym.

Prawo teoretycznie mówi, że gmina może przez trzy miesiące obejść się bez sekretarza. Po tym okresie powinien on jednak zostać wybrany, o ile nakaże tak wojewoda. Nie wiadomo, czy wojewoda podkarpacka będzie się upierać przy tym, że Dębica musi mieć sekretarza.

– Słyszałem, że wiele osób ostrzy sobie zęby na tę funkcję, ale ja nie mam jeszcze kandydata, którego widziałbym w tym fotelu – zapowiada burmistrz.

Wśród dębickich radnych krąży plotka, że sekretarzem mógłby zostać Józef Sieradzki, obecnie zasiadający w Radzie Miasta. Jest to jednak mało prawdopodobne, bo Józef Sieradzki nie cieszy się sympatią i zaufaniem obecnych władz Dębicy. Istotnym kandydatem może być Monika Rojek-Kałek, młoda i ambitna naczelnik Wydziału Przedsiębiorczości w ratuszu powiązana z PiS-em. Burmistrz nabiera jednak wody w usta i nie komentuje tych spekulacji.

Artur Getler

Leave a Reply

Your email address will not be published.