
DĘBICA. Senator wciąż zajmuje etat sekretarza miasta, tyle że bezpłatnie.
Po tym jak Zdzisław Pupa został senatorem we wrześniowych wyborach uzupełniających i zajął miejsce swojego partyjnego kolegi Władysława Ortyla, nieobsadzony został fotel sekretarza Dębicy. Paweł Wolicki, burmistrz miasta, nie spieszy się wcale z obsadzeniem wakatu.
W tej chwili miasto formalnie ma sekretarza. Pozostaje nim Zdzisław Pupa, obecnie senator z ramienia PiS. – Senator Pupa jest wciąż sekretarzem, ale przebywa na bezpłatnym urlopie – wyjaśnia Paweł Wolicki.
Burmistrz zastrzega, że nie spieszy się z wyborem sekretarza. – W tym roku nie mam zamiaru rozpisywać konkursu na to stanowisko – mówi Wolicki. – Jeśli będę musiał, zrobię to w styczniu lub lutym.
Prawo teoretycznie mówi, że gmina może przez trzy miesiące obejść się bez sekretarza. Po tym okresie powinien on jednak zostać wybrany, o ile nakaże tak wojewoda. Nie wiadomo, czy wojewoda podkarpacka będzie się upierać przy tym, że Dębica musi mieć sekretarza.
– Słyszałem, że wiele osób ostrzy sobie zęby na tę funkcję, ale ja nie mam jeszcze kandydata, którego widziałbym w tym fotelu – zapowiada burmistrz.
Wśród dębickich radnych krąży plotka, że sekretarzem mógłby zostać Józef Sieradzki, obecnie zasiadający w Radzie Miasta. Jest to jednak mało prawdopodobne, bo Józef Sieradzki nie cieszy się sympatią i zaufaniem obecnych władz Dębicy. Istotnym kandydatem może być Monika Rojek-Kałek, młoda i ambitna naczelnik Wydziału Przedsiębiorczości w ratuszu powiązana z PiS-em. Burmistrz nabiera jednak wody w usta i nie komentuje tych spekulacji.
Artur Getler


