A celnicy nic nie wiedzą!

Jeszcze wiosną zeszłego roku podczas swego święta w Przemyślu celnicy liczyli na poważne ich potraktowanie przez władze. Teraz mają już coraz mniej złudzeń. Fot. Kamil Krukiewicz
Jeszcze wiosną zeszłego roku podczas swego święta w Przemyślu celnicy liczyli na poważne ich potraktowanie przez władze. Teraz mają już coraz mniej złudzeń. Fot. Kamil Krukiewicz

PRZEMYŚL, KRAJ. Parę dni zostało do „wejścia” Krajowej Administracji Skarbowej.

Choć jak zapewniało od początku Ministerstwo Finansów reforma dotycząca Służby Celnej i „skarbówki” miała być doskonale przeanalizowana i dopracowana, teraz niemal w przeddzień utworzenia Krajowej Administracji Skarbowej okazuje się, że celnicy nie wiedzą… nic. – Wszystko co otrzymujemy, to lakoniczne maile, z których nic nie wynika – mówią.

Od samego początku celnicy byli niezadowoleni z tego, jak są traktowani w sprawie KAS przez ministerstwo i szefa SC, Mariana Banasia. Zarzucali im przede wszystkim brak konsultacji ze związkami zawodowymi, podawanie sprzecznych informacji oraz podejmowanie decyzji opartych na niemerytorycznych przesłankach. Wydawało się, że sytuacja sięgnęła zenitu absurdu, gdy w ciągu kilku dni parokrotnie zmieniano decyzję na temat usytuowania Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego. Ostatecznie „stanęło” nie na Rzeszowie, a na Przemyślu, ale zwyczajnie widać było, że decydenci nie opierają się tu na jakichś analizach czy wnioskach, a działają pod wpływem chwili.

Z tego, że urząd będzie, całkiem zresztą zgodnie z logiką i ekonomią, w Przemyślu celnicy się ucieszyli. Szybko okazało się, że gdy jeden kłopot im „odpadł”, mają teraz kolejny i to bardzo poważny. – Nie wiemy, na jakich stanowiskach będziemy pracować, ani ile zarabiać, kto będzie funkcjonariuszem, a kto cywilem – wyliczają celnicy. – Wszystko co dostajemy, to maile, które są informacjami, przez nikogo zresztą niepodpisanymi – podkreślają. Wydaje się, że to nieprawdopodobne, ale… – Taka sytuacja jest nie tylko u nas, ale we wszystkich izbach w kraju – dodają.

Zdaniem funkcjonariuszy S.C., obecne działania MF pokazują, że reforma, która miała być rzekomo tak doskonale przygotowana jest, delikatnie mówiąc, niedopracowana. – Nie ma co ukrywać, wpływa to na atmosferę w pracy – przyznają. – Ludzie trwają w niepewności, nie wiedzą, co z nimi będzie – zauważają smutno.

Wiadomo było, że KAS to „operacja na żywym organizmie”. Ministerstwo się zastanawia, a celnicy i funkcjonariusze urzędów kontroli skarbowych pracują. Ale pracują „pod strachem”. – KAS miało być elementem „dobrej zmiany” zapowiadanej przez rząd – wzdychają celnicy. – Zmiana była potrzebna, ale mądra, a nie kompletnie nieprzemyślana i nieprzygotowana – dodają.

Monika Kamińska

4 Responses to "A celnicy nic nie wiedzą!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.