A może by tak zbudować autostradę rowerową w Rzeszowie?

Rzeszowscy rowerzyści na razie mogą tylko pomarzyć o autostradzie dla rowerów. Fot. Wit Hadło
Rzeszowscy rowerzyści na razie mogą tylko pomarzyć o autostradzie dla rowerów. Fot. Wit Hadło

KRAJ, RZESZÓW. Rzeszowscy cykliści marzą o autostradzie dla rowerów, która połączyłaby północny Rzeszów z południowym.

Jaworzno (woj. śląskie) już niebawem będzie mogło pochwalić się pierwszą w Polsce rowerową autostradą – velostradę. Podobne autostrady istnieją w wielu państwach Europy Zachodniej, jak choćby w duńskiej Kopenhadze. Jak na taki pomysł zapatrują się rzeszowscy miłośnicy jednośladów?

Większość zapyta, co takiego może wyróżniać velostradę od zwykłych ścieżek rowerowych? Z pewnością to, że jest przeznaczona wyłącznie dla rowerzystów, ma dwa pasy w każdym kierunku, jest bezkolizyjna, a do tego dobrze oświetlona. Oprócz idealnej nawierzchni, po której będą mogli poruszać się rowerzyści, projekt zakłada również budowę kładki oraz tunelu, tak żeby rowerzysta nie musiał uważać na samochody oraz pieszych. Całość pochłonie ok. 34 mln zł, z czego prawie 16 mln to dofinansowanie z Unii Europejskiej.

Brakuje relacji północ – południe
Postanowiliśmy sprawdzić, co na temat myślą rowerzyści ze Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl.

– Jeśli w Rzeszowie mogłaby powstać autostrada rowerowa, to z pewnością taka, która połączyłaby północną część Rzeszowa z południową – mówi Daniel Kunysz, prezes Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl. Według niego, relacja wschód – zachód już niebawem zostanie poprawiona dzięki kładkom rowerowym, które miasto planuje dobudować do trzech mostów: Karpackiego (zapory), Narutowicza i Lwowskiego. – W dalszym ciągu brakuje nam relacji północ – południe. Jedyna możliwa przeprawa przebiega przez Wiadukt Tarnobrzeski, a jak wiadomo, nie jest on wyposażony w infrastrukturę rowerową. Dlatego przedstawiliśmy miastu pomysł, który zakłada budowę tunelu pod torami kolejowymi przy dworcu PKP. W tym miejscu istnieje już tunel, który prowadzi na perony. Zasugerowaliśmy, aby go przedłużyć i uzbroić w zjazdy dla rowerzystów – opowiada Kunysz. Miasto pomysł odrzuciło ze względu na zbyt wysokie koszty, jakie proponowana inwestycja mogłaby pochłonąć.

Rowerzyści byli na to przygotowani i mieli w zanadrzu drugą propozycję. Zakładała ona dobudowanie kładek kompozytowych, po których można byłoby zejść z Wiaduktu Tarnobrzeskiego na ul. Czarneckiego. – Chcielibyśmy, aby takie kładki wybudowano dla pieszych. Wówczas rowerzyści mogliby się poruszać po drodze, która już istnieje – dodają rowerzyści. Niestety, również i ten pomysł został odrzucony. – Miejski Zarząd Dróg odrzucił ten pomysł tłumacząc, że są to tereny należące do PKP.

Agata Flak

12 Responses to "A może by tak zbudować autostradę rowerową w Rzeszowie?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.