
PIŁKA NOŻNA. NICE I LIGA. Ostatni w tabeli MKS Kluczbork nie musi być łatwym kąskiem dla stalowców z Mielca.
Bez dwóch podstawowych obrońców, ale z ogromnym apetytem na 3 punkty biało-niebiescy wyruszyli do Kluczborka. To pierwszy z 10 wyjazdowych meczów Stali tej wiosny.
Terminarz jest wyjątkowo nieprzyjazny, żeby się utrzymać – a to marzenie całego Mielca i niemałej części Podkarpacia – stalowcy muszą poprawić skuteczność poza domem. Pierwsza okazja nadarza się już w sobotę, na starcie rundy. Trener Zbigniew Smółka apeluje jednak, by zamykającego tabelę MKS-u Kluczbork nie traktować jak chłopca do bicia. – Byłem w tamtym tygodniu na meczu Miedź – MKS (zaległe spotkanie z jesieni – red.), legniczanie wygrali 2-0, lecz jeśli ktoś myśli, że drużyna z Kluczborka łatwo oddaje punkty, to się grubo myli. Co prawda, MKS odniósł u siebie tylko jedno zwycięstwo, lecz przegrał raptem dwa razy. Musimy mieć świadomość, że dla gospodarzy najbliższy mecz to ten z gatunku być albo nie być. Jedziemy więc na wojnę! – podkreśla Smółka.
Szkoleniowiec Stali przyznaje, że od dawna ma w głowie „dziesiątkę” zawodników na to spotkanie. Zastanawia się nad ostatnim ogniwem i być może chodzi o obsadę linii obrony, bo z powodu kontuzji nie mogą wystąpić Adrian Liberacki i Michał Bierzało. U Smółki obaj mieli pewne miejsce w składzie. – Kadra jest szeroka, musimy sobie poradzić. Podobnie jest z utrzymaniem. Nie po to harujemy i wychodzimy z klubu po godzinie 21, by nie sprostać zadaniu. Po prostu nie ma innej opcji! – zapewnia trener, zarażając innych optymizmem.
W Kluczborku zimą zmieniło się niewiele, bo nie było pieniędzy na transfery. Jedynym nowym piłkarzem „z nazwiskiem” jest Wojciech Kaczmarek. Były bramkarz Śląska Wrocław i Cracovii świetnie wprowadził się do zespołu, broniąc rzut karny wykonywany przez lidera Miedzi, Petteriego Forssela. Tymczasem szatnia Stali wygląda zupełnie inaczej. Doszło 8 piłkarzy, odeszło dziewięciu. Kibice i sztab szkoleniowy wiele obiecują sobie po obcokrajowcach. Niewykluczone, że już w Kluczborku zobaczymy w akcji obrońcę Borisa Milekica z Serbii oraz Bułgarów: Wasyła Panajotowa (pomoc) i Aleksandyra Kolewa (atak).
MKS KLUCZBORK – STAL
sobota, godz. 17
Tomasz Szeliga


