
– Historia, którą wam dzisiaj opowiem, jest naprawdę krótka. Więc was nie zanudzę – zaczyna się trwający dwie i pół minuty film przygotowany przez świętokrzyską Policję. – To historia Ryszarda, który zrobił sobie psikusa, ale o tym później.
Czy dwu i półminutowy film może uratować życie? Twórcy klipu wierzą, że tak. Jeśli da on do myślenia chociaż jednej osobie, to warto było go zrobić. W ciągu kilku dni wyświetliło go już prawie 5 tysięcy osób i nagranie stało się viralem krążącym po mediach społecznościowych.
W filmie występuje policjant. Podbiegają dzieci i mówią: „Cukierek albo psikus!”. Policjant daje dzieciom cukierki. Dzieci biegną dalej, a funkcjonariusz mówi: „To historia Ryszarda, który zrobił sobie psikusa, ale o tym później”.
W kadrze pojawia się mężczyzna niosący dwa garnitury. Zatrzymuje się, podnosi jeden z nich do góry i mówi: „Ten będzie lepszy”. Następnie odchodzi. Ten sam mężczyzna trzymając w rękach krawaty mówi: „Jeszcze jedno, byłbym zapomniał”. Podchodzi do lustra oraz mówi: „Mnie nie pasuje, ale jemu chyba będzie do twarzy”. Potem pojawia się obraz, na którym widoczne są koła wózka pchanego przez tego samego mężczyznę. Mężczyzna idąc mówi: „Teraz mamy już wszystko gotowe” i wpycha do chłodni trumnę.
Widz dowiaduje się, że właśnie tam trafił Ryszard.
Wtedy pojawia się obraz z widocznym przejściem dla pieszych i mężczyzną idącym chodnikiem z dynią na głowie. Mężczyzna ten trzyma w ręku telefon komórkowy i zbliża się do przejścia dla pieszych . Lektor w tle mówi: „Prosta historia. Jezdnia, przejście dla pieszych i Ryszard. Już w przedszkolu nauczył się, jak bezpiecznie przejść przez jezdnię. Jednak świat idzie do przodu, pojawiły się smartfony, lajki, followersi. I przecież ma pierwszeństwo”. Mężczyzna z dynią na głowie, patrząc w telefon, wchodzi na przejście dla pieszych, gdzie zostaje potrącony przez samochód.
Ryszard z dynią na głowie leży nieruchomo na jezdni. Na miejsce wypadku przybywa policjant, którego widz już zna. „A teraz standardowo. Policja, karetka, oczywiście za chwilę prokurator. Rysiu trafi do zakładu pogrzebowego, ale to już widzieliście. Rysiu zrobił sobie psikusa, ale nie tylko sobie, bo również swojej rodzinie. Ratownicy oczywiście robią co mogą, ale w tej sytuacji już niewiele da się zrobić”.
Film kończy kadr zasuwania worka ze zwłokami z dynią głowie. Policjant kończy opowieść mówiąc: „To by było na tyle. A wystarczyło ruszyć dyńką”.
Chcesz zobaczyć film na YouTube? Odszukasz go pod tytułem „A wystarczyło ruszyć dyńką”.
mrok



One Response to "A wystarczyło ruszyć dyńką"