
Jarosław Gowin i popierający go członkowie Porozumienia nadal spędzają sen z oczu prezesowi PiS. Niby bowiem Zjednoczona Prawica trwa, ale Jarosław Kaczyński już nią niepodzielnie nie rządzi. A imiennik prezesa PiS, szef Porozumienia, Gowin, choć nie pozwala sobie na jawną krytykę koalicjanta, czy tym bardziej chamskie odzywki, z czarującym uśmiechem trzyma w szachu rząd Mateusza Morawieckiego. Kaczyński musi się liczyć ze zdaniem Gowina, choć bardzo mu to nie w smak. Szef Porozumienia odbiera mu bowiem „laur” jedynego decydenta w Polsce, a to musi prezesa PiS bardzo boleć.
Co robi J. Kaczyński z kimś, kto zagraża jego pozycji „naczelnika państwa” i może pokrzyżować jego plany? Ano stara się taką osobę wyeliminować z polityki. W przypadku Gowina okazało się to tyleż ważne, co trudne dla Kaczyńskiego. Pomimo bowiem, iż prezesowi PiS udało się z pomocą Adama Bielana i jego samozwańczych ambicji kierowania Porozumieniem „wyrwać” Gowinowi 5 posłów, trwa przy nim nadal 13, bez głosów których Zjednoczona Prawica nie ma w Sejmie większości, a rząd Morawieckiego poparcia tejże.
Kaczyńskiemu nie kalkuluje się wprost atakować Gowina, bo to obnażyłoby pogłębiający się kryzys w Zjednoczonej Prawicy. Zatem on sam, albo jego ekipa, wpadli na pomysł, by zdyskredytować jednego z najbliższych współpracowników szefa Porozumienia, wiceprezesa partii, Roberta Anackiego. Użyto do tego celu, co było do przewidzenia, telewizji rządowej. I tak TVP wyemitowała w „Wiadomościach” materiał, z którego widzowie „medialnego ramienia rządu i jedynie słusznej partii” dowiedzieli się, iż Anacki zachęcał polityków Zjednoczonej Prawicy do współpracy ze słowacką spółką SkyToll przy tworzeniu systemu poboru opłat drogowych. Dlaczegoż by to miało być kompromitujące Anackiego? Ano dlatego, że jak rzekomo ustalił tygodnik „Sieci” spółka poprzez raje podatkowe jest powiązana z rosyjskim oligarchą Olegiem Deripaską, który jest jednym z „putinowskich ambasadorów”. O tym, że wspomniany tygodnik jest równie wiarygodny, jak legendarne Radio Erewań w telewizji rządowej nie wspomniano dyplomatycznie.
Wspomniano za to tym, że R. Anacki ma być rzekomo wkrótce wykluczony z Porozumienia. Te rewelacje widzom „Wiadomości” potwierdzał nie kto inny, tylko …Adam Bielan, a raczej jego wpisy na Twitterze. Ten sam, który ma się za nowego szefa Porozumienia, ale jego zdania nie podzielił w tym zakresie sąd koleżeński partii, ani większość polityków tejże i to Bielan w lutym tego roku z Porozumienia „wyleciał”. O tym wszelako też jednak nie wspomniano w materiale „Wiadomości”, bo po co widzowie telewizji rządowej mieliby się takich drobiazgów dowiadywać. Przytoczono za to wpis Bielana, który na Twitterze napisał że Anackiego zawieszono w członkostwie Porozumienia na jego wniosek, a on jako szef partii „postanowił zwołać w trybie pilnym Posiedzenie Prezydium partii, na którym zaproponuje wniosek do KSK o wykluczenie Roberta Anackiego oraz dogłębne zbadanie wszystkich opisanych kwestii.” Do rewelacji tygodnika „Sieci” odniósł się także na Twitterze Anacki.- To ja króciutko: ten tekst nie opisuje żadnej afery, on sam jest aferą. Jedyne co trzeba wyjaśnić w tej sprawie, jest to, czy ten tekst jest wynikiem braku rzetelności, czy też autorzy są czyimiś najemnikami“ – napisał na Twitterze polityk Porozumienia.
Wygląda na to, że pomysł, jak osłabić Gowina poprzez zdyskredytowanie jego współpracownika okazał się, delikatnie mówiąc, nietrafiony. Ale tylko ktoś bardzo naiwny mógłby pomyśleć, że Jarosław Kaczyński „odpuści” Jarosławowi Gowinowi. Nic podobnego i zapewne wkrótce widzowie telewizji rządowej znów czegoś ciekawego o szefie Porozumienia i jego otoczeniu się „dowiedzą”.
Redaktor Monika Kamińska



14 Responses to "A z Gowinem Kaczyńskiemu znów nie wyszło"