
RZESZÓW, PODKARPACIE, KRAJ. Samorządy dużych miast chcą, aby po miastach kierowcy poruszali się z prędkością, jaką zwykle jedzie się na rowerach.
Jak czytamy w „Dzienniku Gazeta Prawna”, niektóre metropolie w Polsce chcą ograniczyć prędkość samochodów do 30 km/h. Ma być bezpieczniej. Czy w Rzeszowie urzędnicy także myślą o takich ograniczeniach?
„Dziennik Gazeta Prawna” podaje, że władze Gdańska chcą, aby na terenie ich miasta ograniczenie prędkości do 30 km/h działało na 70 proc. wszystkich dróg. Włodarze Krakowa mają podobne plany. W Katowicach wprowadzają takie ograniczenia w centrum miasta. Jak zaznacza dziennikarz gazety, władze miast nie prowadzą żadnych badań, czy tak niska prędkość wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo użytkowników dróg. Gazeta sugeruje, że może chodzić o większe wpływy z kar, jakie nakładane są na kierowców na podstawie zdjęć zrobionych przez fotoradary.
Zapytaliśmy w rzeszowskim ratuszu, co sądzą o pomyśle ograniczania prędkości. – Jak z pewnością zauważyli kierowcy, w niektórych miejscach Rzeszowa nie tylko nie wprowadzono ograniczenia prędkości, ale podwyższono tę prędkość z 50 km/h do 70 km/h – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Rzeszowie. – Jazda z prędkością mniejszą niż 50 km/h spowodowałaby korki w mieście i uważamy, że nie jest to dobre rozwiązanie, dlatego nie planujemy obniżać prędkości samochodów w Rzeszowie – dodaje.
ga



8 Responses to "Absurd! W miastach chcą ograniczeń prędkości do 30 km/h"