
Fot. John Andrew Hamilton, ATEC via army.mil.
Pierwsza podniebny radar miałby powstać w Kurzynie Wielkiej koło Ulanowa. Ogromny aerostat miałby 50 metrów długości, 10 szerokości i miałby dryfować na wysokości 4000 metrów nad ziemią. Tego typu rozwiązania do ochrony swoich granic, stosują m.in. Amerykanie.
8 września br. w Kurzynie Wielkiej odbyło się spotkanie mieszkańców miejscowości, przedstawicieli lokalnych władz oraz wojskowych z: Zarządu Wojsk Radiotechnicznych Inspektoratu Sił Powietrznych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, 3. Wrocławskiej Brygady Radiotechnicznej, 3. Sandomierskiego Batalionu Radiotechnicznego oraz przedstawicieli Rejonowego Zarządu Infrastruktury w Lublinie, Garnizonu Nisko, Wojskowej Komendy Uzupełnień w Nisku oraz Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Rzeszowie.
Spotkanie dotyczyło lokalizacji na terenie gminy Ulanów wyjątkowej w skali kraju inwestycji, a mianowicie posterunku aerostatycznego, na którym miałby być umieszczony radar służący do namierzania obiektów latających na odległości kilkuset kilometrów.
Z informacji przekazanych podczas spotkania wynika, że sam posterunek miałby zostać zlokalizowany na działce o powierzchni 200 na 300 metrów. Wojsko jest jednak zainteresowane wykupieniem w gminie Ulanów większego terenu, bo liczącego około 14 hektarów. Na samej działce stanęłoby kilka obiektów, kluczowy obiekt, czyli aerostat z umieszczonym przy nim sensorem miałby znajdować się nad ziemią, na wysokości ok. 4000 metrów. Aerostat byłby zbudowany z wielowarstwowej powłoki i miał długość ok. 50 metrów i szerokości ok. 10 metrów. – Wewnątrz balonu znajdowałby się hel, który utrzymywałby go na wysokości wyznaczonej przez linę. Sama lina miałaby być wykonana w specjalnej technologii i znajdowały się w niej całe zasilanie, sygnały i wszystko co jest przesyłane na tę platformę aerostatową – można było się dowiedzieć na spotkaniu. Na ziemi lina ma być przeczepiona do kotwicowiska o promieniu kilkudziesięciu metrów.
Przybyli na spotkanie mieszkańcy Kurzyny Wielkiej, a także sołtys tej miejscowości i burmistrz Ulanowa pytali przede wszystkim o kwestie bezpieczeństwa i uciążliwości związanych z inwestycją. Padały pytania o to, czy balon może się zerwać z liny, jakie promieniowanie emituje radar i kiedy miałaby powstać inwestycja.
Przedstawiciele wojska wyjaśniali, że aerostaty są oczywiście narażone na „przestrzeliny”, rakiety, uderzenia, czy inne czynniki zewnętrzne, ale zasadniczo balony takie się nie zrywają i nie spadają na ziemię w ułamku sekundy. Ściągnięcie takiego uszkodzonego, czy przestrzelonego balonu może potrwać nawet kilka godzin. Wojskowi rozwiewali także obawy o promieniowaniu. W przypadku radaru podwieszonego na aerostacie nie ma mowy o żadnym szkodliwym promieniowaniu. Pod balonem wytwarza się bowiem „martwy stożek” o podstawie ok. 40 km, w którym sensor nie wykrywa niczego. Obiekt jest przeznaczony tylko do wykrywania obiektów latających.
O budowie posterunku aerostatycznego w Ulanowie mówiło się już 2 lata temu. Pod uwagę brano kilka lokalizacji, ale ostatecznie wybrano Kurzynę Wielką. Lokalizacja ta spełnia bowiem wszystkie wymagania taktyczno – techniczne stawiane przez wojsko.
Jeśli gmina sprzeda wojsku interesującą go działkę i Ministerstwo Obrony Narodowej będzie nadal zainteresowane inwestycję, budowa obiektu miałaby się rozpocząć już w 2021 r. Sam aerostat z radarem miałby zostać umieszczony nad posterunkiem w 2025 r. Docelowo pracę przy obsłudze obiektu miałoby znaleźć 50-80 żołnierzy.
mrok



3 Responses to "Aerostat zawiśnie nad Podkarpaciem?"