
SANOK, KROSNO. 300 sprawnych laptopów, zamiast służyć potrzebujących, zostanie zutylizowanych.
Śledztwo w sprawie „afery laptopowej” będzie kontynuowane. Tak zdecydował Sąd Okręgowy w Krośnie, który nakazał prokuraturze przesłuchania dodatkowych świadków i analizę dokumentów związanych z projektem. Chodzi o ponowny zakup 300 laptopów.
Sprawa cyfrowego projektu realizowanego w Sanoku za unijne pieniądze wraca do krośnieńskiej prokuratury. Oprócz dodatkowych przesłuchań, sąd polecił prokuraturze ustalenie, czy projekt był prawidłowo nadzorowany również przez instytucję wdrażającą programy europejskie, czyli Władzę Wdrażającą Projekty Cyfrowe, obecna nazwa – Centrum Projektów Polska Cyfrowa, które pośredniczyło w przekazaniu Sanokowi unijnych pieniędzy i nadzorowało realizację projektu. Chodzi głównie o dokumentację związaną z ponownym zakupem 300 laptopów i ustalenie, na jakim etapie realizacji projektu zezwolono na wymianę sprzętu.
W 2014 roku kontrolerzy tej instytucji pojawili się w sanockim magistracie i skontrolowali przebieg projektu. W pokontrolnym raporcie zakwestionowali część wydatków, m.in. na ponowny zakup 300 laptopów, wysokie koszty utrzymania serwerowni i zakup autorskiego programu, który znajdował się już na stronach firmy, która realizowała projekt. CPPC nakazała sanockiemu magistratowi zwrot ponad 2 mln zł. Na dzień dzisiejszy kwota do zwrotu wynosi już blisko 2,5 mln zł.
Projekt był realizowany w latach 2010 – 2014. Gmina realizowała go we współpracy z wykonawcą wyłonionym w przetargu, firmą ZETO Software Sp. z o.o. W ubiegłym roku prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie na wniosek burmistrza Sanoka. Śledczy nie dopatrzyli się jednak nieprawidłowości w postępowaniu sanockich urzędników i 30 listopada prokuratura umorzyła śledztwo.
Przekręt na ogólnopolską skalę?
Podobny problem z projektem o przeciwdziałaniu wykluczeniu cyfrowemu ma m.in. gmina Chojna. Projekt był tam realizowany w latach 2012-2015 roku. Jego celem było dostarczenie Internetu do zagrożonych wykluczeniem cyfrowym 75 gospodarstw domowych w Chojnie oraz do Środowiskowego Domu Samopomocy i do 21 świetlic wiejskich i środowiskowych, gdzie dostęp do Internetu jest znacznie ograniczony.
W połowie października 2015 roku CPPC rozliczając projekt wystąpiła do urzędników o zwrot 1,4 miliona złotych jako części kosztów poniesionych przy realizacji projektu. – Teraz z odsetkami mamy do zapłacenia około dwóch milionów złotych – powiedziała nam Magdalena Andrzejewska z Urzędu Gminy Chojna.
Podobnie jak w Sanoku, CPPC zakwestionowała tam m.in. zakup oprogramowania w ramach projektu, bo istniało już ono na stronach internetowych firmy, która wygrała przetarg. Gmina odwołała się od decyzji CPPC, czeka na rozstrzygnięcie sprawy. – Naszym zdaniem, projekt został zrealizowany poprawnie. Osiągnęliśmy wszystkie założone przez nas wskaźniki – mówi Magdalena Andrzejewska.
Warto zaznaczyć, że realizacją projektu w Chojnie zajmowała się także ta sama firma, która była odpowiedzialna za projekt w Sanoku.
Podobny problem ma także Hajnówka, gdzie projekt o przeciwdziałaniu wykluczeniu cyfrowemu realizowało starostwo powiatowe. Po kontroli CPPC nakazała urzędowi zwrot blisko miliona złotych. Urzędnicy odwołali się od tej decyzji i podobnie jak Sanok i Chojna, czekają na rozstrzygnięcie sprawy.
Sprawą wdrażania i realizacji projektu cyfrowego w Hajnówce zajmowała się prokuratura, która śledztwo umorzyła. Starostwo nie odwoływało się od tej decyzji. – Współpraca z firmą Zeto układała nam się bardzo dobrze, nie mieliśmy do niej żadnych zastrzeżeń – usłyszeliśmy w urzędzie.
Martyna Sokołowska


