
Rodzice uczniów II klasy Szkoły Podstawowej nr 2 w Kolbuszowej skarżą się na agresywnego chłopca, który ma terroryzować nie tylko rówieśników, ale i nauczycieli. – Dzieci doświadczają z jego strony niebywałej agresji – mówi jedna z mam. – Na lekcjach ośmiolatek chodzi po klasie, bije uczniów, wyzywa pedagogów. Trwa to od wielu miesięcy i nikt z tym nic nie robi.
Problem Dwójce trwa od co najmniej roku. Pierwszy raz rodzice interweniowali u dyrekcji szkoły w sprawie agresywnego chłopca na początku pierwszej klasy. Bezskutecznie.
Przemoc każdego dnia
– Do pilnowania ucznia przydzielono panią sprzątającą. Ze średnim efektem. Problem się pogłębiał – wspomina jeden z ojców. – W drugiej klasie znów musieliśmy interweniować w tej sprawie. Złożyliśmy u dyrekcji wiele pism ze skargami. Szkoła jednak nie odpisała na żadne z nich. Nie zapewniła też żadnej opieki dla naszych dzieci. Nadal lekceważono temat. – Dziś są tego efekty. Dzieci codziennie doświadczają ze strony tego chłopaka przemocy słownej i fizycznej. Są przez niego wyzywane i oczerniane. Niejednokrotnie grozi im nawet śmiercią. Doprowadza do konfliktów po czym biegnie po nauczyciela i zrzuca winę na innych uczniów. Zastrasza rówieśników, które chcą się poskarżyć – zaznacza rodzic.
Wyzywa nauczycieli
Przemoc, jaką chłopiec ma stosować wobec swoich rówieśników, objawia się m.in.: biciem pięściami, kopaniem, spychaniem ze schodów, podstawianiem nogi, gonieniem i dociskaniem z rozpędu do ściany, a także szarpaniem, w wyniku czego dzieci wracają do domów w podartych ubraniach. Mało tego, dziewczynki są przez niego całowane w usta bez ich zgody, dodatkowo wchodzi za nimi do toalety. Ze strony ośmiolatka zdarzają się także sytuacje zastraszania, wymuszania pieniędzy, szperania w plecakach kolegów. – Lekcje w klasie są zaburzone. Chłopak chodzi po klasie, niszczy książki i zeszyty, wyrzuca śniadania do kosza, bije dzieci pięściami po głowach, wyzywa nauczycieli. Nie reaguje na upomnienia, nic mu nie robią też wizyty u dyrektora – skarżą się nasi rozmówcy.
Dyrektor: – Drażliwy temat
Uczniowie boją się chodzić do szkoły, wymiotują przed lekcjami. Nie chcą również wychodzić na przerwy w obawie, że znów spotkają się z agresją. – Dzieci wiedzą, że nie otrzymają pomocy od nauczycieli, o czym przekonały się nieraz – nie kryją żalu rodzicie. – Zamykają się w sobie, nie chcą nam nic mówić. Boli to, że to są dzieciaki, które dopiero co zaczęły edukację i muszą tak cierpieć. Najbardziej bulwersuje jednak fakt, że dzieje się to w szkole, której obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa naszym dzieciom. Rodzice zapowiadają, że sprawa zostanie skierowana do Kuratorium Oświatowego i wielu innych instytucji. O komentarz poprosiliśmy Jerzego Sitko, dyrektora Dwójki. Ten jednak nie chce o tym publicznie mówić. – To są sprawy bardzo drażliwe. Nie będę o nich mówił w mediach. Zapewniam, że robimy wszystko, żeby załatwić ten problem – dodał.
Paweł Galek



4 Responses to "Agresywny uczeń terroryzuje szkołę"