
RZESZÓW. Funkcjonariusze zatrzymali dwie osoby – kobietę i mężczyznę.
– To wyglądało jak kadr filmu sensacyjnego. Nagle rozległy się huki. Nieoznakowane policyjne radiowozy zablokowały biały samochód, który próbował wyjechać sprzed dworca. Zamaskowani policjanci wywlekli z niego kobietę i mężczyznę, zapakowali ich do wozów i odjechali – relacjonuje naoczny świadek wtorkowego zatrzymania. Policyjna akcja przez kilka godzin owiana była tajemnicą. Dopiero po południu dział prasowy Centralnego Biura Śledczego Policji potwierdził zatrzymanie, a prokuratura, na polecenie której działali funkcjonariusze, przekazała, że miało ono związek z jedną z prowadzonych przez nią spraw.
Do zatrzymania doszło około godz. 11. – W pewnym momencie usłyszałam strzały. To brzmiało jak wybuchy petard – relacjonuje pracownica jednego z punktów gastronomicznych przy dworcu PKP.
O przebiegu zatrzymania opowiedziały nam pracownice kwiaciarni, które znajdują się tuż obok miejsca, w którym doszło do zatrzymania. – Biały samochód wyjeżdżał z parkingu przed dworcem. Nagle drogę zajechały mu z przodu i z tyłu nieoznakowane radiowozy na sygnałach. Były trzy – dwa mniejsze i jeden większy. Wysiedli z nich policjanci w kominiarkach. Usłyszałyśmy strzały, okropnie się przestraszyłyśmy – relacjonują kobiety. – Funkcjonariusze wyciągnęli z samochodu kobietę i mężczyznę. Powalili ich na ziemię i skuli. Potem zaprowadzili ich do samochodów. Mężczyznę wzięli do większego, a kobietę do mniejszego i odjechali. Po samochód, którym jechali, przyjechała laweta – dodają nasze rozmówczynie.
– To działo się błyskawicznie – dodaje mężczyzna przysłuchujący się naszej rozmowie. – Naprawdę można było się wystraszyć, bo takich akcji człowiek nie widzi przecież na co dzień. Akurat byłem w pobliżu, bo czekałem na pociąg. Było strasznie głośno. Wydawało mi się, że strzelają do tego samochodu – dodaje.
CBŚP i prokuratura potwierdziły zatrzymanie
Z prośbą o informacje w tej sprawie zwróciliśmy się do działu prasowego CBŚP. „Informuję, że policjanci CBŚP wykonywali czynności w okolicach dworca kolejowego w Rzeszowie, pod nadzorem wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. W wyniku przeprowadzonych działań zatrzymane zostały 2 osoby. W trakcie akcji policjanci nie użyli broni, a ponadto nikt nie został ranny. Na tym etapie sprawy nie informujemy o jej szczegółach” – otrzymaliśmy odpowiedz zwrotną.
Wszystko wskazuje więc na to, że funkcjonariusze CBŚP użyli granatów hukowych – w celu wykorzystania elementu zaskoczenia, które używa się w tego typu akcjach.
Skontaktowaliśmy się z naczelnikiem Podkarpackiego Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. – Potwierdzam, że zatrzymanie odbyło się z udziałem rzeszowskiego oddziału CBŚP, z którym w jednej z naszym spraw realizujemy założenia procesowe. O sprawie, w ramach której podjęto działania na dziś nie będziemy informować mediów. Stosowne oświadczenie złożymy po zakończeniu zaplanowanych przez nas czynności – powiedział nam po południu prokurator dr Rafał Teluk.
Katarzyna Szczyrek



3 Responses to "Akcja CBŚP przed rzeszowskim dworcem. Świadkowie słyszeli huk wystrzałów"