Akt oskarżenia ws. śmierci na drodze

- Na podstawie zabezpieczonych śladów biegli stwierdzili, że gdyby Marek M. jechał z przepisową prędkością, to zdołałby zahamować przed pieszą - mówi Dariusz Brzykowski, szef Prokuratury Rejonowej w Ropczycach. Fot. Artur Getler
– Na podstawie zabezpieczonych śladów biegli stwierdzili, że gdyby Marek M. jechał z przepisową prędkością, to zdołałby zahamować przed pieszą – mówi Dariusz Brzykowski, szef Prokuratury Rejonowej w Ropczycach. Fot. Artur Getler

BRZEZINY k. ROPCZYC. Marek M. stanie przed sądem za śmiertelne potrącenie Urszuli.

Prokuratura Rejonowa w Ropczycach skierowała akt oskarżenia przeciw sprawy lipcowego potrącenia w Brzezinach. W wyniku wypadku śmierć poniosła 20-letnia Urszula G. Sprawca potrącenia stanie przed sądem, grozi mu do 8 lat wiezienia.

Do tragedii doszło w niedzielę, 10 lipca, tuż przed godziną 22. Ula wracała do domu od koleżanki. Marek M. (24 l.) jechał renault 219. Zjechał na lewy pas i potrącił prawidłowo idącą dziewczynę. Urszula bezwładnie leci 20 metrów. Samochód Marka M. jeszcze długo hamuje. Ślady blokowania kół na asfalcie miały 45 metrów.

Urszula jeszcze żyła. Sprawca potrącenia próbował ją ratować. Dziewczynę zabrała karetka, niestety, następnego dnia w wyniku rozległych obrażeń Urszula zmarła. – Marek M. został oskarżony o umyślne naruszenie zasad ruchu drogowego i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym – mówi Dariusz Brzykowski, szef Prokuratury Rejonowej w Ropczycach. – Skierowaliśmy sprawę do sądu.

Według ustaleń śledczych, Marek M. jechał z prędkością 97 km na godz. w terenie zabudowanym, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km na godz. Tuz przed potrąceniem oskarżony podjął manewr wyprzedzania innego samochodu i w ten sposób znalazł się na lewym pasie, gdzie potrącił prawidłowo idącą pieszą.

– Biegli stwierdzili, ze gdyby Marek M. jechał z prawidłową prędkością, to wyhamowałby przed pieszą – relacjonuje ustalenia śledztwa prokurator Brzykowski.
Podczas śledztwa rozważana była wersja wydarzeń mówiąca, że potrącenie było wynikiem wyścigów. Ustalenia prokuratury nie potwierdziły jednak tej wersji. Marek M. potrącił Urszulę podczas manewru wyprzedzania wykonywanego z nieprzepisową prędkością.

Tragiczny wymiar całej sprawy powiększa tylko fakt, że zarówno kierowca jak i ofiara wypadku byli z jednej miejscowości i się znali.

Artur Getler

Leave a Reply

Your email address will not be published.