
RZESZÓW. Marek W., którego złapano ja jeździe na podwójnym gadzie już nie jest dyrektorem rzeszowskiego szpitala nr 1. Sam złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska w piątek (17 grudnia). Wcześniej szef placówki, Janusz Ławiński zapowiadał zawieszenie go w pełnieniu obowiązków zastępcy dyrektora ds. administracyjnych rzeszowskiej „jedynki”, ale mógł to zrobić dopiero po powrocie W. z tygodniowego zwolnienia lekarskiego, na którym Marek W. przebywa od wtorku (14 grudnia|).
Wczesnym wieczorem 10 grudnia na ulicy Bolesława Krzywoustego w Rzeszowie ludzie zauważyli jadące zygzakiem audi. Podejrzewając, że kierowca może być nietrzeźwy, przypadkowe osoby dokonały obywatelskiego zatrzymania go. Uniemożliwiły mu dalsza jazdę odbierając kluczyki i zawiadomiły policję. Patrol tejże przybywszy na miejsce zbadał stan trzeźwości kierującego audi i okazało się, że ma prawie 2 promile. Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy.
Wkrótce informacja o „rajdzie” po pijaku i obywatelskim zatrzymaniu kierowcy opla pojawiła się w lokalnych mediach. Portal Rzeszów News podał, że za kierownicą audi miał siedzieć Marek W., wicedyrektor ds. administracyjnych Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie. W poniedziałek (13 grudnia) w rozmowie z naszą dziennikarką rzecznik KSW nr 1 w Rzeszowie, Andrzej Sroka nie umiał jeszcze potwierdzić, ani zaprzeczyć informacji czy istotnie za kierownicą zatrzymanego audi siedział Marek W. Natomiast nazajutrz (14 grudnia) potwierdził tę informację ujawniając jednocześnie, że: – Przed południem wpłynęło do nas zwolnienie lekarskie Marka W., które obowiązuje do 21 grudnia. Przez tydzień wicedyrektor przebywać będzie na urlopie chorobowym – powiedział Andrzej Sroka. Tego samego dnia naszej reporterce udało się porozmawiać z samym Markiem W., który potwierdził, że to on w piątkowe popołudnie siedział za kierownicą osobowego audi. W. nie zaprzeczał także, że prowadził pod wpływem alkoholu. – Byłem już po pracy, a to co robię w moim wolnym czasie, to moja prywatna sprawa – stwierdził. Co do swego stanu za kierownicą Marek W. powiedział: – na pewno nie były to dwa promile, nie wiem skąd wziął się taki wynik – tłumaczył naszej reporterce.
W środę (15 grudnia) Markowi W. postawiono zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Grozi za to dwa lata za kratkami. Jak poinformowała prokuratura W. przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze.
Tymczasem szef KSW nr 1, Janusz Łapiński zapowiedział, że zawiesi Marka W. w obowiązkach służbowych. Jednak nie mógł tego uczynić, gdy jego zastępca ds. administracyjnych przebywa na zwolnieniu lekarskim. Widmo zawieszenia wisiało zatem nad Markiem W., ale sam zainteresowany niejako wyręczył swego szefa. W piątek (17 grudnia) mailem przysłał mu swoją rezygnację ze stanowiska. Ta została przyjęta i od piątku Marek W. nie pracuje już w KSW nr 1 w Rzeszowie, gdzie był wicedyrektorem ds. administracyjnych od końcówki 2020 roku, a wcześniej przez kilka miesięcy kierował tą placówką pełniąc obowiązki dyrektora. Póki co nie wiadomo kto zastąpi Marka W. na zajmowanym przez niego stanowisku.
emka



25 Responses to "Amator jazdy po pijaku złożył rezygnację ze stanowiska"