Ani kroku w tył

W I rundzie w Mielcu Stal i Wigry podzieliły się punktami. Remis w sobotę nie ucieszy żadnej drużyny. Fot. Stal Mielec

FORTUNA I LIGA. Dla PGE Stali Mielec Suwałki to miejsce przeklęte.

Dla walczącej o ekstraklasę PGE Stali margines błędu skurczył się do rozmiarów tenisowej piłeczki. W sobotę w Suwałkach mielczanie postarają się wrócić na zwycięską ścieżkę. Żeby to zrobić, muszą przegonić demony.

W meczach pomiędzy tymi drużynami atut własnego boiska jest nie do podważenia. Stalowcy w polskiej krainie lodu w I lidze wyłącznie przegrywali i to boleśnie, do zera. W tym sezonie, w I rundzie, bramek też nie oglądaliśmy, a remis był sukcesem broniących się przed spadkiem gości.

Skowronka przywitają oklaski

Przed rokiem zespół z Suwałk niemal do ostatniej kolejki walczył o awans. Ostatecznie zajął najwyższe w historii swoich występów 6. miejsce. Trenerem był Artur Skowronek, który latem przeniósł się do Mielca, by wreszcie spełnić marzenia i zdobyć przepustkę do elity. Początek rundy rewanżowej w wykonaniu Stali pozostawia jednak niedosyt. Po porażce z ŁKS-em i remisie w Tychach, dwukrotni mistrzowie Polski tracą do łodzian już 5 punktów. Lider Raków Częstochowa, jak można się było spodziewać, jest poza zasięgiem. Zwycięstwo w Suwałkach oznaczałoby w najgorszym wypadku utrzymanie status quo przed dużo poważniejszymi sprawdzianami: w środę, 3 kwietnia, Stal zmierzy się na własnym boisku z depczącą jej po piętach Sandecją, trzy dni później podejmie Raków.

Trener Wigier to „ełkaesiak”

Jeden punkt w trzech ostatnich meczach, w dodatku wywalczony na boisku zamykającej tabelę Garbarni – dorobek Wigier jasno obrazuje ich potencjał i definiuje Stal jako żelaznego faworyta sobotniego starcia. Mimo wszystko trzeba uważać. Gospodarze mają młodych, utalentowanych piłkarzy. Adam Chrzanowski i Damian Pawłowski znajdują się w orbicie zainteresowań Jacka Magiery, selekcjonera reprezentacji do lat 21 szykującej się do finałów MŚ. Z kolei skuteczny ostatnio w lidze Bartosz Bida podczas wojaży z młodzieżówką doznał urazu kolana i jego występ przeciwko Stali stanął pod znakiem zapytania. Mielczan za wszelką cenę postara się zatrzymać Ariel Jakubowski. Trener Wigier w 1998 roku świętował mistrzostwo Polski z ŁKS-em (jako zawodnik) i dziś może pomóc swojemu byłemu klubowi w awansie do ekstraklasy.

Boisko pod śniegiem

To mecz szczególny nie tylko dla szkoleniowców. Suwalskim kibicom przypomną się Mateusz Spychała i Łukasz Wroński, kiedyś zawodnicy Wigier. W drugą stronę powędrował Sebastian Bergier, który wciąż czeka na premierowego gola w barwach klubu z północno-wschodnich rubieży kraju. Warunki pogodowe w tej części Polski są tak samo ważne, jak przygotowanie drużyny. Jeszcze we wtorek boisko w Suwałkach pokryło się śniegiem, w sobotę ma wyjść jednak słońce, a temperatura wzrosnąć do 11 stopni.

Spotkanie rozpocznie się bardzo wcześnie, ponieważ na stadionie trwają prace związane z modernizacją oświetlenia. Jak podaje portal suwalki24.pl, kosztem 834 tysięcy zł wymieniane są i montowane nowe projektory na istniejących masztach. Za brak sztucznego oświetlenia o wymaganym natężeniu Wigry już dwukrotnie były karane finansowo przez PZPN.

Stal wystąpi w najmocniejszym składzie. Piłkarze mają świadomość, że czeka ich trudna przeprawa. – Nie pamiętam łatwego meczu w pierwszej lidze. Tu każdy o coś gra, a Wigry szczególnie. Często są to mecze do jednej bramki i mam nadzieję, że to my ją zdobędziemy – mówi Seweryn Kiełpin, bramkarz mielczan.

WIGRY – PGE STAL
sobota, godz. 14

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.