
SANOK, PODKARPACIE. Zaskoczenie, łzy wzruszenia i ogromna wdzięczność, że w tym trudnym czasie ktoś o nich pamięta. Emocji, jakie towarzyszą akcji „Mikołajkowa Niezapominajka”, nie da się opisać słowami.
Wolontariusze ze stowarzyszenia „Sanitas” przed świętami odwiedzają oddziały onkologiczne i rozdają pacjentom drobne upominki. Oprócz prezentów przynoszą także radość, uśmiech i nadzieję.
Akcję Mikołajkowa Niezapominajka wymyśliła Anna Nowakowska, założycielka i szefowa Stowarzyszenia na Rzecz Walki z Chorobami Nowotworowymi Sanitas z Sanoka. Lata temu sama walczyła z rakiem. Chorobę udało jej się pokonać, teraz w tej ciężkiej walce wspiera innych. Od dziewięciu lat wspólnie z przyjaciółmi ze stowarzyszenia i wolontariuszami przygotowują świąteczne paczki, które rozdają pacjentom oddziałów onkologicznych w tym trudnych dla nich, przedświątecznym czasie.
Akcja jest wyjątkowa, bo skierowana do dorosłych pacjentów. – Kiedy z nią startowaliśmy, wszyscy pytali, dlaczego nie wspieramy dzieci. Także obdarowywani pacjenci byli zaskoczeni i mówili – dajcie te paczki dzieciom. A to tu właśnie tkwi sekret tej akcji. Dzieciom pomaga wiele fundacji i organizacji, a o dorosłych prawie nikt nie pamięta. A to właśnie oni najbardziej świadomie przeżywają ryzyko swojej choroby, najbardziej odczuwają lęk i niepokój o przyszłość swoją i swoich rodzin. W tym świątecznym okresie chcemy im pokazać, że o nich pamiętamy, że też są ważni – wyjaśnia Anna Nowakowska.
Tradycyjnie pierwszym szpitalem, które odwiedziły „Mikołajki” z Sanitasu był Podkarpacki Ośrodek Onkologiczny w Brzozowie. – Tegoroczna wizyta na brzozowskich oddziałach po raz kolejny zaskoczyła nas ogromem ciepłych reakcji, łez wzruszenia i okrzyków radości. Pacjenci z niedowierzaniem zerkali ze szpitalnych sal słysząc dźwięki świątecznych melodii, które dochodziły z naszych sań wypełnionych upominkami. W tym roku byliśmy pod wyjątkowym „obstrzałem” telefonów komórkowych, każdy chciał zrobić sobie z nami wspólne zdjęcie, pacjenci kręcili filmiki z naszej wizyty. W radosnej atmosferze i ferworze emocji nie zabrakło też momentu na rozmowę, uścisk dłoni, przytulenie. Po raz kolejny reakcje chorych przekonały nas, że mimo trudów, jakie niejednokrotnie spotykają nas podczas organizacji mikołajkowej akcji, warto ją robić – nie kryje wzruszenia Joanna Cieśla z Sanitasu.
Ideą akcji jest przede wszystkim wsparcie osób, które w okresie świątecznym przebywają na oddziałach onkologicznych. Część z nich święta Bożego Narodzenia spędzi właśnie tam. – Nie możemy zapominać o tych, którzy zamiast przygotowywać się do świąt w rodzinnym gronie, toczą największą i najtrudniejszą walkę w swoim życiu. Walkę o zdrowie, a niekiedy i o życie. Mamy nadzieję, że swoją obecnością i upominkami, choć trochę rozjaśniamy pacjentom ten trudny czas w chorobie. I chyba tak jest, bo kiedy wchodzimy na oddziałowe sale, na twarzach pacjentów pojawia się uśmiech, a często i łzy wzruszenia. Cieszymy się, że tym drobnym upominkiem możemy dać im choć chwilę wytchnienia i uśmiechu – mówi Anna Nowakowska.
Dzięki wsparciu sponsorów mikołajkowe paczki trafiają do szpitali w całej Polsce. W tym roku były to oddziały onkologiczne w Brzozowie, Rzeszowie, Przemyślu, Krośnie i Poznaniu oraz hospicjum dziecięce w Rzeszowie oraz dom dziecka w Sanoku.
– Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim, którzy nas wspierają. Bez Was nie byłoby tej akcji. Dziękujemy za zaufanie i pomoc – mówią dziewczyny z Sanitasu.
Martyna Sokołowska
[ngg src=”galleries” ids=”928″ display=”basic_thumbnail”]




