Aquapark „tak”, ale nie kosztem mieszkańców

Wiele wskazuje na to, że aquapark jednak powstanie w parku Sybiraków. Mieszańcom os. gen. Andersa to się nie podoba. Fot. Wit Hadło
Wiele wskazuje na to, że aquapark jednak powstanie w parku Sybiraków. Mieszańcom os. gen. Andersa to się nie podoba. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Władze Rzeszowa zastanawia się, czy nie partycypować w kosztach budowy aquaparku.

Wszystko wskazuje na to, że ani miasto, ani firma Womak, nie chcą zrezygnować z budowy auaparku w parku Sybiraków na os. gen. Andersa. Na ostatnim spotkaniu pojawiła się propozycja, aby tę potężną inwestycję zrealizować na zasadzie partnerstwa prywatno-publicznego. Czy to dobry pomysł, aby w dobie kryzysu i upadających w Polsce aquaparków, miasto dokładało się do biznesu?

O tym, że parki wodne nie są inwestycjami, które się zwracają i w których warto lokować pieniądze, wiadomo od dawna. Tego typu zadania realizowane są przez prywatnych przedsiębiorców, których stać na ich utrzymanie. Zwykle decydują się na nie w sytuacji, gdy mogą w jakiś sposób uatrakcyjnić już wybudowane przez nich obiekty. Tak jest właśnie w przypadku firmy Womak, która będąc właścicielem Nowego Świata, chce przyciągnąć klientów do siebie. „Galeryjna” konkurencja, która w ostatnich latach wyrosła, prowokuje do wymyślania nowych rozwiązań. Budowa aquaparku w sąsiedztwie galerii wydaje się być korzystnym rozwiązaniem.

Są inne możliwości
Na razie nie wiadomo, w jaki sposób miasto miałoby brać udział w kosztach (czy dorzucić się do budowy, czy utrzymywać później obiekt). Robert Kultys, radny PiS i przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej, nie widzi powodów, dla których taka opcja miałaby być niewłaściwa.

– Taką formę rzeczywiście można przemyśleć i zastanowić się nad budowaniem wraz z inwestorem – mówi. Nie zgadza się jednak na miejsce inwestycji. – Wszelkie próby budowania aquaparku wewnątrz osiedla są planistycznym błędem. W mieście są dziesiątki miejsc, gdzie można zaproponować budowę – przekonuje.

Jako jedno z takich miejsc wskazuje tereny przy ul. Lubelskiej, gdzie firma Mayland miała wybudować Bella Dolinę. Firma tereny wykupiła, ale budowy nowoczesnego centrum handlowo-usługowego jeszcze nie rozpoczęła. – Można byłoby spróbować się dogadać z Maylandem i tam wybudować aquapark – proponuje Robert Kultys. – Na osiedlu gen. Andersa powinien zostać park, który jest jedyną zielenią dla mieszkańców. Inwestor chce tam budować, ale nie może on osiągać zysków ich kosztem. A ostatecznie władza jest od tego, żeby, słuchać mieszkańców – dodaje.

Urzędnicy wielokrotnie mówili, że jest kilku chętnych na budowę aquaparku. Ostatecznie jako jedynego inwestora wymienia się Womak.

Planu nie ma
Mieszkańcy są zaskoczeni działaniem władz miasta. Byli przekonani, że petycja, którą przygotowali w ubiegłym roku i z podpisami ponad tysiąca mieszkańców os. gen. Andersa złożyli w ratuszu, przyniesie oczekiwane rezultaty. Tak się nie stało.

Budowę zblokować miał także plan zagospodarowania przestrzennego, który uniemożliwiałby zabudowę parku Sybiraków. Plan jest przygotowany, ale jeszcze nie trafił do uchwalenia. Mówi się, że wstrzymuje go prezydent. – Może dojść do sytuacji, w której prezydent podpisze umowę z Womakiem, a radni zostaną postawieni pod ścianą i będą musieli dopuścić zabudowę parku, bo prezydent powie, że przecież mieszkańcy sami chcieli aquaparku – słyszymy w urzędzie miasta. Argumentem może być sondaż z 2011 roku, w którym ponad 90 proc. ankietowanych opowiedziało się za budową aquaparku.

Ewelina Nawrot

13 Responses to "Aquapark „tak”, ale nie kosztem mieszkańców"

Leave a Reply

Your email address will not be published.