Armia Krajowa zasługuje na swoje muzeum w Rzeszowie

piotr samolewiczKilka miesięcy temu głośno było w Rzeszowie o willi płk. Jana Kotowicza, którą nabył prywatny inwestor z przeznaczeniem na wybudowanie dużego budynku mieszkalnego. Inwestor na pewno nie osiągnie swojego celu, gdyż willa z 1928 roku widnieje w gminnej ewidencji zabytków i jest chroniona przez prawo.

Willę wybudowała przed II wojną światową rodzina Kotowiczów. Do 1963 roku mieszkał w niej urodzony w Rzeszowie Jan Stefan Kotowicz, pułkownik WP i Armii Krajowej, oficer Komendy Głównej AK, ostatni dowódca 27. Dywizji Piechoty Wołyńskiej AK. Po jego śmierci willa zmieniła właścicieli. W 2001 roku na jej froncie środowiska akowskie umieściły tablicę poświęconą pułkownikowi. Poniżej willi znajduje się urokliwy skwer im. płk. Kotowicza. Dziś stoi pusta i zapomniana.

Jak zagospodarować willę Kotowicza? Myślę, że najlepiej byłoby przeznaczyć ją na muzeum Armii Krajowej Podokręgu Rzeszów. W tym celu gmina albo inny podmiot społeczny powinny zebrać fundusze na odkupienie obiektu od obecnego właściciela i zagospodarowanie go na potrzeby muzeum. Inwestor odzyskałby pieniądze, a willa zyskałaby nowe życie.

Rzeszowska Armia Krajowa zasługuje na muzeum. Była jedną z najprężniejszych formacji w kraju. Może się poszczycić udanymi akcjami dywersyjnymi, wywiadowczymi i militarnymi, że wspomnę tylko o udanym przebiegu akcji Burza i wyparciu 2 sierpnia 1944 roku Niemców z Rzeszowa. Armia Krajowa Podokręg Rzeszów może się też poszczycić wspaniałymi dowódcami i żołnierzami. Płk Kotowicz należał do elity przedwojennego WP, swoją drogę do zaszczytnych stanowisk zaczął jako legionista. Przeszłość legionisty miał też pochodzący ze wsi Pstrągowa płk Kazimierz Iranek-Osmecki, oficer Komendy Głównej AK. Rzecz jasna należy także wymienić płk. Łukasza Cieplińskiego, komendanta Inspektoratu Rejonowego ZWZ–AK Rzeszów i późniejszego współzałożyciela WiN i komendanta IV Zarządu tej niepodległościowej organizacji. Data jego i jego podkomendnych egzekucji 1 marca 1951 roku z rąk komunistów jest dziś obchodzona jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Jestem pewien, że w archiwach publicznych i prywatnych jest wiele pamiątek związanych z rzeszowskim podziemiem niepodległościowym. W willi płk. Kotowicza znalazłyby one swoje należyte miejsce. Muzeum Armii Krajowa Podokręg Rzeszów mogłoby pełnić wiele zadań. Nie tylko wystawienniczych, ale także edukacyjnych, badawczych i, banalne stwierdzenie, turystycznych. Willa Kotowicza znajduje się bowiem w starej części miasta, która chętnie jest odwiedzana przez turystów. W naturalny więc sposób nowe muzeum wpisałoby się w kulturowo-turystyczny pejzaż miasta. Byłoby też stacją początkową do zwiedzania w województwie miejsc związanych z czynem zbrojnym AK.

Piotr Samolewicz

4 Responses to "Armia Krajowa zasługuje na swoje muzeum w Rzeszowie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.