
MIELEC. Minister Antoni Macierewicz zapowiedział, że jeszcze w tym roku śmigłowce Black Hawk wzmocnią polskie siły specjalne.
Podczas poniedziałkowej (10 bm.) wizyty w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej, zapowiedział, że śmigłowce Black Hawk wzmocnią siły specjalne. – Jeszcze w tym tygodniu rozpoczną się rozmowy w tej sprawie. W tym roku uzyskają one swoje zwieńczenie i pierwsze śmigłowce pozwalające na realizację ćwiczeń przez siły specjalne zostaną dostarczone – oświadczył Macierewicz.
PZL Mielec odwiedził nie tylko szef MON, ale również premier Beata Szydło i wiceminister rozwoju, Radosław Domagalski-Łabędzki. Wizyta rozpoczęła się tuż przed południem. Rządowi decydenci spotkali się z pracownikami i zarządem zakładów, a także zwiedzili tamtejsze Centrum Badań i Prób Statków Powietrznych.
Premier: – Mieleckie zakłady są chlubą Polski
Beata Szydło nie szczędziła ciepłych słów pod adresem mieleckich zakładów: – Właśnie tu jest dobry przykład tego, że inwestor zagraniczny potrafił stworzyć takie warunki, aby firma mogła się rozwijać – przekonywała premier, odnosząc się do amerykańskiego właściciela PZL. – Przypomnę, że to decyzja rządu premiera Jarosława Kaczyńskiego w 2007 r. doprowadziła do tego, że ten zakład został uratowany, doinwestowany (kupiony przez firmę Sikorsky – od red.). Dzięki temu dziś możemy mówić, że mieleckie zakłady są chlubą Polski.
– Dziś w interesie naszego państwa jest zakup nowoczesnego sprzętu dla polskich sił zbrojnych. Uważamy, że powinien być on produkowany w Polsce, od początku do końca tutaj, i być stałym miejscem zatrudnienia dla miejscowych pracowników – dodała.
Szef MON: – Black Hawk dla polskich sił specjalnych
W podobnym tonie wypowiadał się szef MON: – Przez cały czas towarzyszy mi myśl, że Polska tak długo jest bezpieczna, jak długo ma własne, skutecznie działające nowoczesne przemysłowe zakłady obronne. Takie jak w Mielcu – zaznaczył. – Stoimy w hali, która ma kilkadziesiąt lat. Pracuje tu załoga, której średnia wieku nie przekracza 30 lat. To zestawienie wraz z najnowocześniejszą technologią Stanów Zjednoczonych realizowaną tutaj przez polskich inżynierów daje nam taką synergię, która pozwala czuć się bezpiecznie.
– Z tyłu za mną stoi egzemplarz Black Hawka. Już niedługo, mam nadzieję, takimi śmigłowcami będą latały polskie siły specjalne – zapowiedział szef MON. – Po dzisiejszej rozmowie z panem prezesem (Januszem Zakręckim, szefem PZL Mielec – od red.) wiem, że mogę spokojnie powiedzieć, iż jeszcze w tym tygodniu rozpoczną się rozmowy, aby w tym roku pierwsze śmigłowce z Mielca zostały dostarczone polskim siłom specjalnym.
Kownacki: – Śmigłowce dla armii z zakładów w Polsce
– Trzeba pamiętać, że w ten kontrakt będą wliczone także zakłady w Łodzi, które będą gwarantowały serwis i obsługę tych samolotów – podkreślił Macierewicz. A więc panowie, do pracy, a my do realizacji zamówień, które rychło wynegocjujemy. Jestem przekonany, że dzięki temu będziemy mogli powiedzieć, że nasz kraj jest nowoczesnym, a nasza armia dysponuje sprzętem, który sprawi, że żaden przeciwnik nie będzie nam groźny – puentował.
Wcześniej tego dnia rano premier odwiedziła PZL Świdnik. Towarzyszył jej wiceszef MON, Bartosz Kownacki, który oświadczył: – Interes bezpieczeństwa państwa wymaga tego, żeby to zakłady w Polsce produkowały i serwisowały śmigłowce. Skoro warunki offsetu nie zostały spełnione, skoro nie zapewniały interesu bezpieczeństwa państwa, nie mogliśmy podpisać tej umowy – wyjaśniał Kownacki, komentując unieważnienia przez rząd kontraktu na śmigłowce za 13,5 mld zł, który miał trafić do francuskiej firmy Airbus Helicopters.
Paweł Galek



4 Responses to "Armia kupi śmigłowce z Mielca"