Arogancja władzy

PropolskiTo co wyprawia w Rzeszowie prezydent Tadeusz Ferenc świadczy o tym, że stracił on kontakt jeżeli nie z rzeczywistością, to na pewno z mieszkańcami.

Kiedy bowiem po raz pierwszy został prezydentem naszego miasta w 2002 roku, jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobił, było właśnie zniesienie płatnych stref i zlikwidowanie znienawidzonych parkometrów. Wtedy Super Nowości popierały prezydenta Ferenca i były mu bardziej niż przychylne. I trzeba uczciwie przyznać, że pierwsza kadencja pierwszego obywatela Rzeszowa był udana. Wydawało się wtedy, że rzeczywiście dla Ferenca najważniejsze jest dobro miasta i jego mieszkańców.

Niestety, kolejne kadencje pokazały, że prezydent Ferenc uwierzył, że jest wszechwładny i nieomylny. Wydawane bez sensu pieniądze na ładne, ale horrendalnie drogie zabawki jak okrągła kładka, multimedialna fontanna, świąteczne światełka czy podejrzane konszachty z jednym z biznesmenów, to dowód na to, że prezydent Tadeusz Ferenc mieszkańców ma gdzieś. Zachowuje się jak rozkapryszony Kaligula – po rowerzystach, teraz na celownik wziął kierowców. Panie prezydencie Ferenc! Niech Pan wprowadzi bezpłatną komunikację w mieście, niech pan wybuduje parkingi, a wtedy można ludziom po prostu zakazać wjazdu prywatnym samochodem do centrum.

A tak w ogóle to rodzi się pytanie: co się zmieniło w głowie Tadeusza Ferenca przez ostatnie 12 lat?

Krzysztof Propolski

4 Responses to "Arogancja władzy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.