Asseco Resovia czy Asseco Rzeszów?

Kocham Resovię i wszystko jasne. Kibice nie wyobrażają sobie, by siatkarski mistrz Polski zmienił nazwę. Fot. Paweł Bialic

SIATKÓWKA. Pół miliona złotych rocznie żąda CWKS Resovia od sponsora mistrzów Polski za dalsze używanie symboli klubu.

Asseco Rzeszów. Tak od nowego sezonu może się nazywać siatkarski mistrz Polski. Chyba że Adam Góral, szef informatycznego giganta, sięgnie do kieszeni i zapłaci CWKS Resovii za możliwość posługiwania się nazwą i barwami klubu prawie pół miliona złotych rocznie.

30 czerwca mija 10-letnia umowa między CWKS Resovia a siatkarskim klubem, który powstał właśnie przed dekadą. Nie miał sponsorów i wiedział, że zyskać może tylko wtedy, gdy będzie mógł używać historycznej nazwy. Działacze Resovii zgodzili się, by siatkarze bezpłatnie korzystali z jej barw i znaków graficznych, by czerpali z historii i tradycji. Od 2007 roku kopciuszek począł się przeistaczać w księcia. Wszystko za sprawą dobrodzieja, informatycznego giganta Asseco Poland. W 2012 i 2013 roku drużyna prowadzona przez Andrzeja Kowala zdobyła mistrzostwo Polski. Piąte i szóste w ponad 100-letniej historii klubu.

Znajdziemy wspólny język
Dziś CWKS Resovia swojego największego majątku, czyli historii, godła, barw i nazwy, strzeże jak oka w głowie. Symbole mają swoją wartość – żeby nadal móc się nimi posługiwać, Asseco będzie musiało zapłacić około pół miliona złotych rocznie. Tak wynika z naszych informacji, szefowie CWKS Resovia o konkretnych sumach nie chcieli rozmawiać.

Aleksander Bentkowski, prezes CWKS Resovia, przekonuje, iż tego typu kwoty nie biorą się z księżyca. – Biegli potrafią określić wartość znaku towarowego. Myślę, że w Asseco Poland doskonale się orientują, iż podobne prawa niemajątkowe mają swoją cenę. Liczę na normalną współpracę. Oba kluby są skazane na siebie, a spór nie przyniesie niczego dobrego – podkreśla. I przypomina, że do pierwszych negocjacji już doszło. – Rozmawiałem z panem Góralem wstępnie, bez żadnych deklaracji. Odniosłem jednak wrażenie, że rozumie całą sytuację. Wierzę, iż wkrótce znajdziemy wspólny język. Szef Asseco Poland to człowiek wysokiej kultury, umiejętnie poruszający się w świecie biznesu. Wolałbym również, abyśmy rozmawiali w cztery oczy, a nie za pośrednictwem mediów.

Kibice: – Tylko Resovia!
Adam Góral na razie nie zabiera głosu w publicznej dyskusji, podobnie jak szefowie siatkarskiej spółki. – Bez komentarza – usłyszeliśmy od Bartosza Górskiego, wiceprezesa zarządu Asseco Resovii.

Jasne jest natomiast stanowisko najbardziej zagorzałych fanów. – Nie wyobrażamy sobie, żeby obie strony się nie dogadały. Tak samo jak tego, że mielibyśmy kibicować klubowi, w którym nie ma nazwy Resovia. Powstanie nowego tworu traktujemy w kategoriach abstrakcji – zaznacza Marcin Pęckowski, szef Stowarzyszenia Sympatyków Piłki Siatkowej Resovia. – Jeśli będzie trzeba, podejmiemy się próby mediacji – dodaje.

– Sprawa mogłaby stanąć na komisji sportu – proponuje z kolei Witold Walawender, szef biura zarządu CWKS Resovia i radny miasta Rzeszowa, który rozmawiał już o problemie z Tadeuszem Ferencem. – Prezydent uważa, że nazwa Resovia musi zostać przy siatkarzach – informuje Walawender.

Nowa umowa pomiędzy CWKS Resovia a Asseco Resovia Spółka Akcyjna od dawna jest przygotowana. Miałaby obowiązywać przez okres 3 lat z opcją przedłużenia (renegocjacji) bądź rozwiązania po zakończeniu każdego sezonu.

Tomasz Szeliga

24 Responses to "Asseco Resovia czy Asseco Rzeszów?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.