Atak kiboli na policyjną eskortę kibiców. Policjanci musieli strzelać!

Policjanci szybko i sprawnie poradzili sobie z pseudokibicami. Nie obyło się jednak bez strzałów z broni gładkolufowej. Fot. Autor

KOMORÓW. Policjanci musieli odpierać ataki kiboli. Poradzili sobie w zaledwie kilka minut.

Do niecodziennych scen doszło w niedzielę tuż po północy na drodze krajowej w miejscowości Komorów. Pseudokibice, prawdopodobnie Resovii Rzeszów, zaatakowali wracających z meczu kibiców Stali Rzeszów i co więcej – eskortę policyjną. Policjanci zaczęli strzelać z broni gładkolufowej w powietrze, a następnie do atakujących kiboli. Na szczęście nikt oficjalnie nie został ranny, ale nie wiadomo, co stało się z napastnikami, którzy zdołali uciec. Trwają intensywne ustalenia sprawców tego ataku.

W sobotę Stal Rzeszów rozgrywała swój mecz ligowy na wyjeździe ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Na mecz fani biało-niebieskich wybrali się dwoma autokarami . W drodze powrotnej, już w województwie podkarpackim, autokar został przejęty przez policyjną eskortę oddziałów prewencji.

W niedzielę, dziesięć minut po północy, wracający z sobotniego meczu kibice mijali stację benzynową oraz las w Komorowie niedaleko Majdanu Królewskiego. W pewnym momencie eskortujący ich policjanci zauważyli w ciemności zapalone race bezpośrednio na drodze krajowej łączącej Radom z Rzeszowem. Na drodze stała grupa kilkudziesięciu pseudokibiców – z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że Resovii Rzeszów. Część mężczyzn była bez koszulek, a na głowach mieli założone chusty i kominiarki.

Strzały do napastników
Policjanci zatrzymali autokary, a w tym samym momencie napastnicy, którzy przygotowali zasadzkę, ruszyli do ataku. Z autokaru wybiegła z kolei grupa kibiców Stali Rzeszów. Policjanci z oddziałów prewencji zaczęli strzelać w powietrze z broni gładkolufowej w powietrze. – Nie ostudziło to zapału tych mężczyzn, dlatego policjanci oddali strzały z broni gładkolufowej pociskami niepenetrującymi w kierunku napastników – tłumaczy podkomisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Policji. Czy któryś z pocisków trafił napastników? Być może tak, ale na razie tego nie wiadomo, bo żaden z uczestników zasadzki nie został na miejscu zatrzymany. – Oficjalnie nikt nie został ranny, nie ma także żadnych strat materialnych – dodaje podkomisarz Międlar.

Obecnie tożsamość sprawców napaści jest ustalana przez funkcjonariuszy zajmujących się zwalczaniem przestępczości pseudokibiców.

***
Aż strach pomyśleć, do czego mogłoby dojść, gdyby nie zdecydowana postawa policjantów i strzały z broni, dlatego warto pochwalić wszystkich funkcjonariuszy za sprawną akcję. Z drugiej jednak strony szkoda, że wokół sportu i piłki nożnej dzieją się takie rzeczy. Zrozumiałbym, gdyby pod wpływem emocji sportowych ktoś się poszarpał (zaznaczam – nie pobił) z fanem przeciwnej drużyny podczas meczu, na stadionie, ale żeby robić specjalne zasadzki na kibiców, w lasach, jak partyzanci, to już normalne z całą pewnością nie jest.

Marek Jawczak

5 Responses to "Atak kiboli na policyjną eskortę kibiców. Policjanci musieli strzelać!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.