
KOLBUSZOWA. Tak pozytywnej akcji jeszcze tutaj nie było. Jednak nie wszyscy doceniają poświęcenie wolontariuszek.
Ponad 35 tysięcy uszytych maseczek ochronnych dla szpitali i przedsiębiorców, wydany materiał na kolejne 43 tysiące sztuk, zaangażowanych ok. 100 pań – takiej akcji w Kolbuszowej jeszcze nie było. Organizatorki przedsięwzięcia w zamian za to chcą jedynie wsparcia w postaci materiału i nowych rąk do społecznej pracy. Niestety, zamiast tego coraz częściej spotykają się z różnego rodzaju atakami. Jak to możliwe?!
Całą akcję koordynuje Monika Bebło, mieszkanka Kolbuszowej, na co dzień animatorka Rzeszowskiego Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej. Wspierają ją w tym Marta Tendera i Monika Janusz. Szycie maseczek odbywa się na terenie całego powiatu, „centrum dowodzenia” znajduje się w Miejskim Domu Kultury w Kolbuszowej.
Maseczki ochronne trafiają do szpitali: powiatowego w Kolbuszowej i wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, ale także do lokalnych przedsiębiorców i osób, które z racji wykonywanych obowiązków zawodowych mają kontakt z drugim człowiekiem.
„Kontrola Sanepidu”
Obecnie w przedsięwzięciu zaangażowanych jest ok. 100 osób. – Praca przebiega w pozytywnej atmosferze, jest dużo śmiechu. Staramy się nie rozmawiać o pandemii, o kryzysie gospodarczym. Zamiast oglądać telewizję i denerwować się tym wszystkim, po prostu działamy. I będziemy to robić, dopóki panie będą chciały szyć – zapowiada Monika Bebło.

Tymczasem pojawiła się informacja o tym, że wkrótce organizatorki akcji mogą się spodziewać kontroli sanepidu. – Produkcja środków higienicznych podlega pewnym regulacjom. Dlatego w najbliższych dniach pojawią się tam nasi pracownicy, którzy sprawdzą warunki. Musimy sprawdzić czystość, upewnić się czy w mieszkaniach nie przebywają zwierzęta, czy praca nie jest wykonywana w niebezpiecznych warunkach – czytamy w tekście wyglądającym na artykuł lokalnego portalu. Na szczęście okazało się to fake newsem.
Sprawa została zgłoszona na komendę policji. – Ktoś podmienił tytuł, wykorzystując tę samą czcionkę, którą mamy na stronie – wyjaśniała redaktor naczelna portalu. – Ten głupi żart może spowodować, że niektóre osoby, które zaangażowały się w szycie maseczek, mogą zrezygnować z udziału w tej szczytnej akcji. Niestety, dotarcie do twórcy tego fotomontażu jest mało możliwe. Nawet jeżeli miał to być tylko żart, to był zupełnie nieudany – dodała.
Hejt w Internecie
To nie wszystko. Panie spotykają się także z hejtem w Internecie. „Zarzuca” im się m.in., że ich bazą jest MDK, który bezpłatnie udostępnia im Urząd Miejski, że pani Monika koordynuje akcję w ramach pracy w RARR, więc nie jest wolontariuszem. Padają też pytania z sugestią i czasem z tezą, czy wszystkie maseczki są przekazywane nieodpłatnie.
– Tak, pan burmistrz wiedział o rozpoczęciu akcji szycia maseczek dla szpitali i pomógł nam udostępniając MDK, my odwdzięczyliśmy się przekazując 350 bawełnianych maseczek dla mieszkańców Zarębek i Huty Przedborskiej – odpowiada Monika Bebło.
– Akcja odbywa się pod patronatem RARR. W każdym wywiadzie podkreślam, że jestem pracownikiem tej instytucji. Gdybym była zatrudniona gdzie indziej, zorganizowanie tak dużego przedsięwzięcia byłoby niemożliwe. Wszystkie maseczki zostały przekazane szpitalom i mieszkańcom bezpłatnie. Na przyszłość proponuje wszystkim atakującym nas osobom zacząć ocenę od siebie lub uzupełnić informacje, najlepiej u źródła – dodaje.
Paweł Galek



2 Responses to "Atakowane za to, że szyją maseczki!"