
PRZECŁAW. Renata Siembab, burmistrz Przecławia, nie ma łatwego życia.
Nie dość, że od początku swego urzędowania spotyka się z falą agresji w Internecie (sprawę badają policja i prokuratura), to do tego radni zdecydowali, że będzie zarabiać mniej od swego poprzednika. Ryszard Wolanin otrzymywał ponad 11 tys. zł, Renata Siembab dostaje zaś 8960 zł brutto, co i tak nie jest dla niej tak złym rozwiązaniem, bo planowano ściąć jej wypłatę do 7.300 brutto.
– Wynagrodzenie pani burmistrz za jej zgodą ustalono na tym poziomie w związku z trudną sytuacją finansową gminy – twierdzi Krzysztof Olszewski, radny powiatowy z gm. Przecław. – Jednak radni opozycyjni chcieli, żeby zarabiała jeszcze mniej, co miało być formą jej poniżenia. Pamiętajmy, że na burmistrzu spoczywa duża odpowiedzialność, odpowiada za budżet wart 54 mln zł. Mieszkańcy oczekują od niej wielu inwestycji.
Zdaniem Olszewskiego, takie działania nie wzięły się z niczego: – Pani burmistrz pokonała poprzedniego włodarza, którzy rządził gminą aż 24 lata, co dla niektórych było nie tyle zaskoczeniem, co wręcz szokiem. Stąd te wszystkie ataki – uważa. – Tymczasem mieszkańcy chcą zmiany, bo widzieli nietrafione inwestycje i zadłużenie gminy.
pg


