
Wprowadzenie na rynek bieszczadzki nowego przewoźnika to konsekwencja zawieszenia wykonywania połączeń przez spółkę Arriva.
PKS Jarosław zamiast Arrivy od 1 lipca jeździ po bieszczadzkich drogach. Na razie będzie obsługiwać te same trasy, co wcześniejszy przewoźnik. Nie zmieni się też rozkład jazdy. Kursy będą wykonywane w tych samych godzinach jak dotychczas.
Wprowadzenie na rynek bieszczadzki nowego przewoźnika to konsekwencja zawieszenia wykonywania połączeń przez spółkę Arriva. Kilka miesięcy temu jej przedstawiciele zapowiedzieli, że 1 lipca 2017 roku zakończą działalność w czterech powiatach – bieszczadzkim, leskim, sanockim i brzozowskim. – Dalsze świadczenie usług transportowych na tym terenie przestało być opłacalne – tłumaczyli.
Samorządowcy z Bieszczadów mieli trudny orzech do zgryzienia, bo w wielu gminach Arriva była jedynym przewoźnikiem realizującym kursy w ramach transportu publicznego. Ludzie obawiali się wykluczenia komunikacyjnego. – Będziemy odcięci od świata. Jak będziemy dojeżdżać do pracy, lekarzy czy urzędów, a nasze dzieci do szkół? – pytali.
Samorządowcy rozważali kilka opcji, m.in. wspólnego szukania przewoźników, którzy wypełniliby lukę po Arrivie. Odbyło się w tej sprawie nawet kilka spotkań, na które stawili się przedstawiciele wszystkich zagrożonych wykluczeniem komunikacyjnym powiatów, przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego oraz lokalnych przewoźników.
Niedawno Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych, ogłosił, że schedę po Arrivie przejmie PKS Jarosław. Nowy przewoźnik od 1 lipca wykonuje regularne kursy na tych samych liniach, którymi wcześniej jeździła Arriva. W wakacje będą to przejazdy na trasie Rzeszów-Wołosate, po sezonie Rzeszów-Ustrzyki Górne. Na razie nie zmienią się także godziny odjazdów. Korekty zostaną wprowadzone dopiero w roku szkolnym.
PKS Jarosław ma swoją bazę w Ustrzykach Dolnych na dworcu autobusowym udostępnionym przez samorząd. Mieścić się tam kasa biletowa, poczekalnia dla pasażerów i pomieszczenia dla kierowców. Firma przejęła część kierowców od Arrivy, chce też kupić na bieszczadzkie trasy nowe autobusy.
Martyna Sokołowska



3 Responses to "Autobusy znowu jeżdżą w Bieszczady"