
RZESZÓW. Firma Radko zejdzie z placu budowy autostradowej obwodnicy Rzeszowa
Kilka dni temu pisaliśmy o poważnych problemach firmy Radko budującej zachodnią część autostradowej obwodnicy Rzeszowa. Okazało się, że kłopoty te są na tyle poważne, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała zerwać umowę z wykonawcą. Mało tego budowa trwa już prawie pół roku dłużej niż powinna, a wykonano zaledwie połowę prac.
– Dotychczasowy wykonawca tej inwestycji – polsko-indyjskie konsorcjum firm Radko Sp. z o.o., Autostrada Wschodnia Sp. z o.o. oraz PUNJ LLOYD LTD z Indii, wykazuje brak płynności finansowej skutkujący zajęciami komorniczymi i zgłoszonym wnioskiem o upadłość – tak argumentuje decyzję o odstąpieniu od umowy Joanna Rarus, rzecznik prasowy rzeszowskiego oddziału GDDKiA.
Co ważne konsorcjum polskiej firmy Radko i indyjskiej Punji Lloyd Ltd na odcinku pracowało 23 miesiące, gdy pierwotny czas trwania kontraktu to 18 miesięcy. GDDKiA przedłużyła termin budowy do połowy lutego tego roku. Nawet przedłużony termin już dawno minął, a konsorcjum zrealizowało zaledwie 49 procent zakresu umowy. Oznacza to, że w ciągu ostatnich miesięcy prace na odcinku posunęły się bardzo niewiele.
Teraz rzeszowski oddział GDDKiA ma ciężki orzech do zgryzienia. Musi wybrać wykonawcę, który dokończy budowę. – Celem GDDKiA jest uzyskanie przejezdności odcinka A-4 Węzeł Rzeszów Zachód – Węzeł Rzeszów Centralny oraz oddanie do użytkowania Obwodu Utrzymania Autostrady zlokalizowanego na węźle Rzeszów Zachód przed tegorocznym okresem zimowym – mówi Joanna Rarus.
Sąsiedni odcinek autostrady z Dębicy do Rzeszowa ma być gotowy w październiku, natomiast wschodnia cześć obwodnicy Rzeszowa już w czerwcu. Klapa odcinka budowanego przez Radko oznacza brak ciągłości i przejezdności pomiędzy tymi odcinkami. Rodzi to też inny problem bo obydwa odcinki ma obsługiwać Obwód Utrzymania Autostrady zlokalizowany na terenie odcinka Radko. – Nie wykonanie zamówienia przed rozpoczęciem okresu zimowego 2012/13 uniemożliwi prawidłowe utrzymanie zimowe, ponieważ obwód utrzymania autostrady jest skomunikowany przez węzeł Rzeszów Zachód, realizowany w kontrakcie Radko.
Jak się dowiedzieliśmy firma Radko, jest winna pieniądze podwykonawcom, którzy zgłaszają się do GDDKiA. – Firma zalega też nam pieniądze za koncesje na wydobycie kruszywa i za dzierżawę budynków – mówi Paweł Baj, burmistrz Głogowa Małopolskiego.
Nie wiadomo co w tej sytuacji zrobi GDDKiA. Jak się dowiedzieliśmy pod uwagę brane są różne rozwiązania. – Ostateczna decyzja w tej sprawie zostanie podjęta po uprawomocnieniu się odstąpienia od umowy tj. po upływie 14 dni – odpowiada Joanna Rarus.
***
Odstąpienie od umowy z Radko stawia zakończenie autostrady i autostradowej obwodnicy Rzeszowa pod coraz większym znakiem zapytania. Nie chciałbym w tym miejscu snuć czarnych scenariuszy, ale już niebawem możemy mieć coraz więcej podobnych problemów. Wszystko dlatego, że tak naprawdę dwie z sześciu firm będących głównymi wykonawcami autostrady na Podkarpaciu w miarę dobrze radzi sobie z tym zadaniem. Pozostałe mogą już niebawem znaleźć się w podobnej sytuacji jak firma Radko.
Artur Getler



4 Responses to "Autostrada zagrożona – GDDKiA zrywa umowę z wykonawcą!"