
PODKARPACIE. Czytelników zaniepokoiło oświetlenie autostrady, która nie jest oddana do ruchu.
– Autostrada jeszcze nie jest oddana do użytku i długo pozostanie nieużywana, a już świecą się na niej światła. To marnotrawstwo – alarmowali nas Czytelnicy zamieszkujący w pobliżu odcinka A4 między Rzeszowem a Dębicą. Postanowiliśmy sprawdzić źródło tych świateł.
Autostrada A4 między Rzeszowem a Dębicą jest już praktycznie gotowa. Niestety, niedotrzymanie terminów na sąsiednich kontraktach sprawiło, że na ten odcinek autostrady jeszcze długo nie wjedziemy, bo brakuje węzłów na obydwu jej końcach.
O dziwnych światłach poinformowali nas mieszkańcy Ropczyc i Paszczyny k. Dębicy. – To jakiś żart – denerwował się jeden z naszych Czytelników. – Przecież droga jeszcze długo nie będzie oddana do ruchu, to po co ją oświetlać? Kto za to zapłaci?
Czytelnicy nadesłali kilka zdjęć oświetlonej autostrady. W wtorek o sprawę zapytaliśmy w GDDKiA. – To testy oświetlenia prowadzone w ramach prac odbiorowych – wyjaśnił nam Bartosz Wyscoki z rzeszowskiego oddziału GDDKiA.
Odcinek Rzeszów – Dębica jest wciąż w rękach wykonawcy, tj. firmy Budimex. Na całej jego długości trwają prace odbiorowe. – Rzeczywiście prowadzimy teraz testy oświetlenia. Aby możliwy był odbiór instalacji elektrycznej, musi ona przez jakiś czas popracować, czyli poświecić – mówi Grzegorz Domaradzki kierujący podkarpackimi budowami realizowanymi przez Budimex. – Wtedy można sprawdzić, czy wszystko działa prawidłowo.
Budimex realizuje procedurę odbiorową i odcinek mógłby zostać oddany do ruchu kierowcom już niebawem. Niestety, będzie to możliwe dopiero po dokończeniu węzłów w Pustyni k. Dębicy i w Mrowli k. Rzeszowa. Oddanie do ruchu nastąpi nie wcześniej niż na przełomie 2013 i 2014 roku.
Artur Getler



5 Responses to "Autostrada znikąd donikąd, a już się świeci"