
RZESZÓW. Uniwersytet Rzeszowski zorganizował otwartą konferencję prasową w związku z zamieszaniem wokół projektu budowy Interdyscyplinarnego Centrum Badań Przedklinicznych i Klinicznych.
Od połowy stycznia po Internecie krąży petycja skierowana do władz UR. Do tej pory podpisało ją ponad 10 tys. internautów. Jej autorzy żądają „natychmiastowego wycofania decyzji o wprowadzeniu eksperymentów i badań biomedycznych na zwierzętach”. Do tekstu petycji załączona została fotografia małpy, przykutej łańcuchami do metalowego łóżka.
– Ta petycja ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Odbieram ją jako próbę nagłośnienia modnego tematu – mówił podczas konferencji prasowej prof. dr hab. Marek Koziorowski, lekarz weterynarii. – Ona jest o tyle wredna, o ile sugeruje, że wykorzystujemy do badań małpy. Otóż nie wykorzystujemy (badamy świnie i świniodziki). Poza tym zdjęcie sugeruje, że zwierzę bardzo cierpi – oburza się.
Na konferencji prasowej, mimo że miała charakter otwarty, nie pojawili się ani przedstawiciele organizacji broniących zwierząt, ani autorzy wspomnianej petycji. Organizatorzy nie kryli rozczarowania.
– W trakcie prowadzenia badań naukowych zwierzęta nie mogą cierpieć. Czasami odnoszę wrażenie, że osoby protestujące uważają, że każdy na uczelni może prowadzić badania z użyciem zwierząt, może robić to, co chce, i kiedy chce. Są ustawy zakazujące męczenia zwierząt i grożące dużymi karami. Nikt, kto nie uzyskał odpowiedniego przeszkolenia, nie może nawet dotknąć zwierzęcia. Wszystkie badania prowadzone na zwierzętach muszą uzyskać akceptację komisji etycznej. – podkreśla prof. Koziorowski – Jeżeli ból jest równy lub większy od bólu spowodowanego ukłuciem igłą. Gdy więc chcemy zwierzę uśpić do zabiegu, musimy prosić o zgodę – zapewnia. – Co ważne, my musimy dbać o zwierzęta. Nie możemy dopuścić, by je coś bolało, by odczuwały stres, dlatego że to wypacza wyniki badań. Naszym obowiązkiem jest dobra opieka nad tymi zwierzętami, łagodność. – przekonuje.
Internetową petycję, przygotowaną przez użytkowniczkę Patrycję W., kończy zdanie: „Nie zgadzamy się na to i żądamy, aby studenci uczyli się, używając niewątpliwych zdobyczy techniki a nie byli zmuszani do uprawiania najgorszej formy szowinizmu gatunkowego” [pisownia oryg.]. Na powyższe zarzuty także odpowiedział prof. Koziorowski.
– Studenci nie będą ćwiczyć na zwierzętach. To będą robić ludzie z dyplomem, specjaliści. Od tego zależy rozwój nauki. Wszystkie badania z użyciem zwierząt służą człowiekowi i zwierzętom. Przecież część tych badań służy potem leczeniu zwierząt. Te badania nie są po to, by zaspokoić nasze krwiożercze instynkty – są dla ratowania zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt. – tłumaczy. – Po drugie, proszę państwa, my tych badań nie wprowadzamy. One już są prowadzone – oczywiście za zgodą komisji etycznej – zapewnia.
Marcin Czarnik



One Response to "Badania na zwierzętach mają służyć ludziom i… zwierzętom"