Bajka o kniaziu Tadeuszu i złych bojarach

piotr samolewiczDawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami, była sobie kraina zwana Można Można. Krainą rządził  wspaniałomyślny kniaź Tadeusz. Książe był surowy dla swoich sług, ale miłościwy dla ludu.

Wsłuchiwał się w głos ludu i karał tych urzędników, którzy sprzeniewierzali się jego woli. Książe sam doglądał robót, nocą jeździł z kniazinią powozem  i sprawdzał, czy w księstwie wszystko idzie po jego myśli. Gdy było inaczej, wymierzał kary chłosty opieszałym urzędnikom, którzy nie potrafili robić roboty.

Książe Tadeusz od zarania dziejów był z ludem. A lud go na prawdę kochał, bo kniaź często organizował huczne zabawy, rozdawał chleb i wino. I nie szczędził też pochlebstw kochanej młodzieży.

Przeciwko umiłowanemu przez lud księciu knowali źli bojarzy, ale kniaziowi nie były straszne ich intrygi. Jego heroldzi ogłaszali po placach i gościńcach, że bojarzy nie umieją robić roboty, rzucają kłody pod nogi, krytykować tylko potrafią.

Podwładnych cieszyły pomysły kniazia Tadeusza. A to taki, że chodzili w koło Macieju po gumnie zamiast prosto do celu, a to radowali się, gdy źródło na podgrodziu tryskało złotymi fontannami. Tak się cieszyli, że nie przeszkadzało im, że po zapchanym gumnie ciężko się jeździ. Podwładni nie wiedzieli też, że kniaź zadłuża się na zbytki, że skarbiec świeci pustkami.

Kniaź wraz z kniazinią mieszkał w grodzie obitym białym sidingiem. Lud nocami gromadził się przed grodem i słał modły do bóstwa w podzięce za takiego dobrego pana i prośby, by zachował go na długo w zdrowiu i przy władzy. A w tym czasie kniaź smacznie sobie spał i śnił o tym, jak poddani budują na jego cześć pomnik wielkiego czynu.

Piotr Samolewicz

One Response to "Bajka o kniaziu Tadeuszu i złych bojarach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.