
– Powiedziałem uczniom, że mogą być drugim rocznikiem, który nie będzie miał studniówki. Pierwszy był w stanie wojennym – mówi Marek Plizga, dyrektor III LO w Rzeszowie. Wszystko z powodu trudnej sytuacji wywołanej koronawirusem. Z jednej strony dyrektorzy myślą o zagrożeniu, a z drugiej o wymogach, które mogą być nierealne do spełnienia. Tymczasem niektórzy zastanawiają się nad zorganizowaniem imprezy już w spokojniejszych czasach – już po maturach.
W IX LO w Rzeszowie już wiadomo, że planowana studniówka się nie odbędzie. – Póki co, odwołujemy wszystkie imprezy – oświadcza Marian Pietryka, dyrektor szkoły. – Podjąłem tę decyzję w ubiegłym tygodniu i poprosiłem wychowawców, by skonsultowali ją z rodzicami, żeby był czas na ewentualną zmianę terminu. Choć nie ma za bardzo na kiedy, bo to już nie byłaby studniówka, tylko 50-dniówka, a to już nie czas na zabawy – nie ma wątpliwości. Zasugerował inny pomysł: – W zamieszchłych czasach, kiedy ja uczęszczałem do szkoły, oprócz studniówki odbywał się komers, tzw. pożegnalna zabawa. Może to będzie jakieś rozwiązanie, żeby w jakiś sposób złagodzi ich ból. Ale to już zostawiam rodzicom
Uczniowie, którzy wyczekiwali balu nie są szczęśliwi, ale raczej wyrozumiali. – Nie dostałem od nich żadnych negatywnych sygnałów czy wątpliwości. Wnioskuję więc, że podchodzą so sprawy poważnie – stwierdza Marian Pietryka. – Jesteśmy w szczególnej sytuacji. Rozumiem organizatorów i firmy, które są w kryzysie, a to jeszcze pogorszy ich sytuację, jednak nie możemy się bawić, gdy istnieje takie zagrożenie – nie ma złudzeń.
W oczekiwaniu na ostateczne decyzje
– Młodzież na pewno żyje studniówką, ale ja sobie jej nie wyobrażam. Mamy 300 uczniów. Nawet jeśli 250 weźmie udział w impreze, z osobami towarzyszącymi będzie 500. Do tego rodzice, nauczyciele – razem około 550 – podkreśla dyrektor Marek Plizga. – Mamy zarezerwowany termin, wynajętą salę, ale co się wydarzy, nie wiadomo. Jeśli będzie można zorganizować imprezę, to to zrobimy. Jeżeli nie, to nie. W przypadku gdy trzeba będzie zaplanować ją na kilka tur, nie wiem, czy rodzice się na to zdecydują, bo koszty będą wyższe – zauważa. Na razie z nimi nie rozmawiał, bo jak mówi, jest za wcześnie. – Cały czas coś się zmienia. Wprowadzane zostają nowe obostrzenia. Nie wiadomo, w jakiej strefie będziemy za kilka miesięcy – nie ma wątpliwości dyr. III LO. – Powiedziałem jednak uczniom klas trzecich, że mogą być drugim rocznikiem, który nie będzie miał studniówki. Pierwszy był w stanie wojennym.
II LO ma zarezerwowany lokal na 9-10 stycznia 2021 r., ale ostateczne decyzje mają zapaść jeszcze w październiku. – Z tego, co widzę, szanasa na to, aby studniówka się odbyła jest naprawdę niewielka – nie kryje Andrzej Szymanek, dyrektor szkoły. – U nas jest 10 klas maturalnych. Możemy podzielić młodzież na więcej sal, ale jeśli znajdziemy się w czerwonej strefie i liczba bawiących wyniesie ok. 70 osób, niemal każda klasa musiałaby mieć imprezę oddzielnie. Do tego dojdą wyższe koszty – zauważa.
Nastawienie młodzieży jest różne. Jedni są wyrozumiali, inni nie chcą rezygnować z zabawy, niezależnie od sytuacji. Dyrektor II LO podejrzewa jednak, że wielu nauczycieli, którzy zawsze są na studniówkach, dziś miałoby poważne wątpliwości, czy wziąć w nich udział.
Nawet jeżeli uczniowie zostaną pozbawieni tradycyjnej zabawy, przygotowują już alternatywę. – Słyszę wśród młodzieży, że jeśli zrezygnujemy ze studniówki, chcieliby zorganizować bal maturalny, w okolicy maja lub czerwca, kiedy sytuacja się uspokoi. Myślę, że to rozsądne – przyznaje Andrzej Szymanek.
wk



One Response to "Bal pomaturalny zamiast maturalnego?"