
RZESZÓW. Fale upałów dają się we znaki rzeszowianom. Gdzie wypocząć w mieście, gdy na zewnątrz skwar?
Kiedy temperatura w mieszkaniach sięga ponad 30 stopni Celsjusza, a wiatraki domowe przynoszą tylko niewielką ulgę, mieszkańcy szukają odpowiedniego miejsca do wypoczynku w mieście. Rzeszowianie narzekają, że takich miejsc niestety u nas brakuje.
Choć upalne dni dopiero się rozpoczęły, mieszkańcy Rzeszowa już rozglądają się za odrobiną cienia i ochłody. Ze sklepów ze sprzętami AGD jako pierwsze znikają wiatraki i klimatyzatory pokojowe. Przynoszą one ulgę tylko na chwilę. Najlepszym rozwiązaniem jest kąpiel w zimnej wodzie. Jak to zrobić, kiedy miejskie kąpieliska i otwarte baseny wciąż są nieczynne?
– Upały dopiero się rozpoczęły, ale ma być tylko gorzej – mówi pan Stanisław. – Nie ma u nas takiego miejsca, gdzie mógłbym zabrać wnuczka i pochlapać się z nim w wodzie na świeżym powietrzu. Otwarte baseny są jeszcze nieczynne, kąpielisko tak samo. Pozostają nam bulwary. Jednak Wisłok jest niebezpieczny i nie nadaje się do pływania. Co najwyżej można udać się tam na spacer – dodaje Czytelnik.
Dyrektor ROSiR uspokaja i zapewnia, że kąpielisko będzie czynne jeszcze w tym tygodniu. – W sobotę, tj. 4 czerwca, mieszkańcy po raz pierwszy w tym sezonie będą mogli skorzystać z miejskiego kąpieliska przy ul. Kwiatkowskiego. Natomiast baseny otwarte będą czynne od 11 czerwca – mówi Janusz Makar, dyrektor Rzeszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Konieczna jest modernizacja otwartych basenów
Pomimo iż baseny otwarte będą czynne już niebawem, to w dalszym ciągu nie zachęcają do wypoczynku. Rodziny chętniej wybierają zmodernizowane baseny w Boguchwale niż te, które są w pobliżu. Dlaczego? Powodów jest wiele; chociażby przestarzałe popękane płytki, odchodząca farba z barierek. Ogółem szaro, brudno i ponuro.
Były już pomysły, jak w przyszłości mógłby wyglądać kompleks ROSiR. Mówiono, że po jego przebudowie mieszkańcy mogliby skorzystać z biczów wodnych oraz masaży, a dla dzieci miała zostać wybudowana zjeżdżalnia o długości 45 m. Niestety, na koncepcjach się skończyło. Dlaczego? Jak twierdzą miejscy urzędnicy, wydanie na tę inwestycję 25 mln zł jest niegospodarne. Choć przebudowa otwartych basenów ROSiR zapisana jest w Wieloletniej Prognozie Finansowej, w dalszym ciągu nie otrzymała zielonego światła od prezydenta Ferenca.
***
Zbliża się kolejny sezon letni, a mieszkańcy w dalszym ciągu nie mają gdzie wypoczywać. Blokowanie przez miejskich urzędników modernizacji otwartych basenów nikomu nie sprzyja, a wręcz pogarsza sytuację. Za kilka lat w Rzeszowie nie będzie już żadnych otwartych basenów, bo te, które mamy, nie będą nadawały się do użytku i kiedyś trzeba będzie je wyburzyć. Czasami lepiej jest zainwestować w coś, co już funkcjonuje, niż za kilka lat na ten sam cel wykładać kolosalne sumy pieniędzy. Uważam, że to nie modernizacja basenów jest niegospodarna, lecz jej unikanie.
Agata Flak



7 Responses to "Baseny bez wody na upalne dni"