W dzisiejszych czasach coraz więcej osób opłaca rachunki przelewami internetowymi. Rzadko, jeśli w ogóle, wysyła się kartki pocztowe. Listy prywatne chyba już całkiem odeszły w niepamięć w czasach maili, SMS-ów i tanich rozmów telefonicznych. Jednak kontakt z pocztą jest nieunikniony, choćby po to, żeby odebrać przesyłki z zamówionymi przez Internet zakupami, samemu coś wysłać, jeśli sprzedajemy czy odebrać ważną sądową korespondencję.
O pracy samych listonoszy można by było osobną książkę napisać. Sama wielokrotnie spotkałam się z tym, że do skrzynki trafiały awiza, a do mnie nawet nikt nie zapukał, choć na przesyłkę czekałam. Często też znajdowałam dopiero zawiadomienie powtórne, ale pierwsze do mnie nie trafiło. To zmusza do jeżdżenia na pocztę i czekania, aż łaskawie pani zechce się trochę pospieszyć i wydać mi mój list.
Tym bardziej człowieka trafia szlag, kiedy w kolejce do okienka trzeba czekać, aż starsza pani rozważy czy woli kalendarz z kotkami, a może z papieżem. Inna osoba, klient pocztowego banku również w tym samym okienku załatwia swoje wpłaty, wypłaty, przelewy, a człowiek tak stoi z tyłu i czeka. Czeka cierpliwie, aż w końcu nie wytrzyma i co nieco powie pani, która oczywiście oburzona stwierdza, że to nie jej wina.
Czy tylko mi się wydaje, że poczta zamieniła się w bazar, sklepik szkolny, sklep spożywczy i kiosk w jednym? Można tam kupić wszystko, od papieru toaletowego, zabawki, słodycze, prasę, po kolorowanki, ręczniki i proszek do prania. A osoba, która chce odebrać ważny list sądowy musi marnować czas, czekając w kolejce, bo poczta zamiast w pierwszej kolejności obsługiwać klientów POCZTY, to obsługuje klientów spożywczaka czy papierniczego. Moja sugestia, że osoby z awizem powinny mieć pierwszeństwo pewnie nie zostanie nawet wzięta pod uwagę, ale wiem, że wielu zmęczonych klientów poczty się w tej kwestii ze mną zgodzi.
Redaktor Blanka Szlachcińska




12 Responses to "Bazarowa poczta"