Beczka ponurego śmiechu

Nawet ci, którzy niespecjalnie przepadają za rządami PiS, ale mają dość wysublimowane poczucie humoru, powinni w tych trudnych czasach włączyć sobie niekiedy TVP, a nawet TVP Info. Dzięki temu będą mogli ujrzeć naszą rzeczywistość w formie burleski (nie mylić z burdelem, co brzmi nieco podobnie) i trochę pośmiać się z wypowiedzi prowadzących tę rządową szczujnię. Zwłaszcza wtedy, gdy unoszeni ambicją chcą przypodobać się nadawcy i dodają do czytanych tekstów własne uwagi, nieświadomie czyniąc z tej stacji coś w rodzaju beczki ponurego śmiechu.
Mistrzostwo świata osiągają zwłaszcza przy wieściach dotyczących Donalda Tuska, które są tak infantylne, że słuchają i oglądają je chyba głównie ci, którzy nie mają dostępu do innych stacji. I Kurski o tym wie, bo programy TVP to wciąż główne narzędzie i filar wspierania rządów PiS. Tym bardziej, że wedle badań stację tę – nie ujmując nikomu – włączają głównie ludzie z wykształceniem podstawowym, którzy nie zastanawiają się specjalnie nad istotą przekazu.
Tymczasem pech chciał (dla TVPiS), że liderem badania przeprowadzonego przez SW Research dla „Rzeczpospolitej” został… Donald Tusk, na którego zagłosowała ponad jedna trzecia ankietowanych (inni politycy nie przekroczyli w tym rankingu dwucyfrowego poparcia). I nic w tym dziwnego. Bo choć Tusk miał swoje potknięcia, gdyż przecież nawet najwybitniejszy wirtuoz, np. fortepianu, zaczepi czasem o niewłaściwy klawisz, to jednak trzeba sobie jasno powiedzieć, że w tym politycznym kotle wyraźnie się wyróżnia. Także jako były przewodniczący Rady Europejskiej, który uzyskał poparcie przedstawicieli 27 państw, więc świetnie zna najważniejsze postaci tego globu, co w polityce ma spore znaczenie, bo czasem więcej można wynegocjować przy stole kolacyjnym, niż konferencyjnym. I to można by mądrze wykorzystać dla dobra kraju.
Dla zasady przypomnijmy jednak, że jego wyboru nie poparła jedynie premier Beata Szydło i niewykluczone, iż też gadała w tej sprawie z grubymi rybami, zapominając tylko o tym, że z reguły ryby głosu nie mają.
Dlatego doradzam bodaj sporadyczne oglądanie TVP, bo to jest kupa śmiechu, choć często podszyta humorem czarnym jak piekielna smoła. Co się zaś tyczy Tuska, to można go nie lubić (miał w końcu dziadka z Wehrmachtu, jest kolesiem Angeli Merkel, szwargoce po niemiecku, itd.), ale są też argumenty ZA. Jest to jedyny polski polityk, który może o każdej porze zadzwonić do najważniejszych osobistości na świecie i jest prawie pewne, że ci dostojnicy ten telefon od niego odbiorą. Bo jeśli zadzwoni jakaś „osobistość” z PiS, to w najlepszym wypadku usłyszy, że „abonent czasowo niedostępny”. A ten czas to może trwać i trwać, psia mać…

Jan Miszczak

11 Responses to "Beczka ponurego śmiechu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.