Będą leczyć COVID-19

Ze względu na małe ilości molnupirawiru, tabletki w pierwszej kolejności zostaną przekazane do szpitali onkologicznych i hematoonkologicznych, do ośrodków prowadzących dializy oraz zajmujących się chorymi po przeszczepach. Fot. Facebook

Jeszcze w tym tygodniu do pierwszych pacjentów ma trafić nowy lek na koronawirusa. W piątek przyjechała partia 5 tys. tabletek molnupirawiru – dla zakażonych z chorobami współistniejącymi. W czwartek Komitet ds. Leków dla Ludzi (CHMP) Europejskiej Agencji Leków (EMA) wydał pozytywną ocenę dwóch innych leków na COVID-19: ronapreve i regkirona. Agencja zaleciła dopuszczenie ich do obrotu w Europie. Z prób klinicznych wynika, że stosowanie ronapreve i regkirony we wczesnym stadium zakażenia koronawirusem znacząco obniża ryzyko hospitalizacji i ciężkiego przebiegu choroby.

Ze względu na małe ilości molnupirawiru, tabletki w pierwszej kolejności zostaną przekazane do szpitali onkologicznych i hematoonkologicznych, do ośrodków prowadzących dializy oraz zajmujących się chorymi po przeszczepach. Lek nie został w pełni zatwierdzony przez Europejską Agencję Leków, ale otrzymał pozytywne rekomendacje. EMA zadecydowała bowiem, że dopuszcza preparat do stosowania i rekomenduje go pacjentom w pierwszych pięciu dniach przechodzenia choroby. Polska jest w gronie państw, które sięgają po niego jako pierwsze. W listopadzie lek zaczęli stosować Brytyjczycy, a kilka dni temu molnupirawir zaczęła podawać swoim chorym Dania. Molnupiravir opracowała firma Merck. Może być podawany osobom powyżej 18. roku życia, u których test potwierdził obecność koronawirusa i które mają co najmniej jeden czynnik ryzyka rozwoju ciężkiego przebiegu choroby. Ma postać tabletek. Może być przyjmowany doustnie dwa razy dziennie przez pięć dni przez osoby, u których przebieg COVID-19 ma łagodną do umiarkowanej postaci, czyli takie, które nie wymagają hospitalizacji.

Tlen lub lek

Jeżeli chodzi o kolejne dopuszczone do leczenia COVID-19 leki, czyli ronapreve produkowany przez amerykańską firmę Regeneron Pharmaceuticals i szwajcarski koncern Roche oraz regkironę opracowaną przez firmę Celltrion z Korei Południowej, to oba zawierają przeciwciała monoklonalne. Z prób klinicznych wynika, że stosowanie ich we wczesnym stadium zakażenia SARS-CoV-2 znacząco obniża ryzyko hospitalizacji i ciężkiego przebiegu COVID-19. Komitet EMA zaleca zatwierdzenie użycia obu leków dla dorosłych i młodzieży powyżej 12. roku życia (pod warunkiem, że pacjent waży więcej niż 40 kg), w sytuacjach zwiększonego ryzyka ciężkiego przechorowania COVID-19. Lek powinien być podawany chorym, którzy nie potrzebują terapii tlenowej. – Działają tylko wtedy, gdy zostaną podane we wczesnym stadium choroby, zaraz po pojawieniu się objawów – wyjaśniał wiceminister Waldemar Kraska.

Co z amantadyną?

W poniedziałkowej audycji „Salon polityczny Trójki”, Waldemar Kraska poruszył także sprawę związaną z amantadyną i jej wdrożeniem w leczenie COVID-19. – Trwa proces badawczy nad skutecznością amantadyny w dwóch ośrodkach. Wygląda optymistyczne. Ona faktycznie blokuje pewne kanały odpowiadające za rozprzestrzenianie się koronawirusa, ale musi to być potwierdzone przez badania kliniczne. Czekamy na dalsze wyniki – objaśnił. Zaznaczył również, że w przypadku pozytywnych rezultatów w badaniach klinicznych, amantadyna zostanie dopuszczona do leczenia osób z koronawirusem.
Tymczasem naukowcy z University of Florida Health opublikowali badania wskazujące, że połączenie dwóch preparatów: difenhydraminy (lek przeciwhistaminowy dla alergików) i laktoferyny (suplement pozyskiwany z krowiego mleka, który wzmacnia układ odpornościowy), aż w 99 proc. hamuje namnażanie się koronawirusa. Byłoby to sensacyjne odkrycie, gdyby nie fakt, że badanie dotyczy wyłącznie warunków laboratoryjnych, a nie badań klinicznych, w których brali udział ludzie. Okazuje się, że mimo tego w aptekach już pojawiają się pacjenci zainteresowani eksperymentalnym leczeniem COVID-19.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.