Będą mediacje w sprawie wieży w Świerczowie

Mieszkańcy Świerczowa nie godzą się na budowę wieży telefonii komórkowej w swej miejscowości. Są oburzeni tym, że nikt ich o tym nie informował. Fot. Paweł Galek

ŚWIERCZÓW. Burmistrz obiecał być mediatorem na linii mieszkańcy – inwestor.

Mieszkańcy Świerczowa nie zgadzają się na budowę wieży telefonii komórkowej. Mówią, że nikt nie pytał się ich o zdanie, a o inwestycji dowiedzieli się dopiero wtedy, kiedy na działce obok stacji paliw zaczęto ulewać beton pod konstrukcję. Pytany o komentarz burmistrz Jan Zuba podkreśla, że przedsięwzięcie jest realizowane zgodnie z prawem. Obiecuje jednak, że będzie mediatorem między inwestorem a mieszkańcami.

Najbliższymi sąsiadami realizowanego przedsięwzięcia są państwo Justyna i Marcin Grabcowie. Nie wyobrażają sobie oni życia obok wysokiej prawie na 53 m wieży telefonii komórkowej. Jeśli nie uda się tego zastopować, zapowiadają wyprowadzkę ze Świerczowa.

„Ludzie mają prawo”

– Włożyłam całe serce i zdrowie, żeby tu mieszkać, żeby wybudować dom i być blisko rodziców. Ale jeżeli się to nie zmieni, to będziemy musieli się wyprowadzić, bo taką decyzję z mężem już podjęliśmy. No, bo co zrobimy, jeśli za kilka lat ktoś z rodziny umrze na glejaka? Co wtedy? Będzie po prostu za późno. To nie są przelewki – mówi pani Justyna.

– Sytuacja generalnie wydaje się być beznadziejna – nie kryje Marcin Grabiec. – Obecnie jest tam wylana betonowa płyta, są cztery słupy. Coś na nich już wisi, tak więc jest kwestia zasypania tego betonu i przywiezienia masztu. To kwestia kilku dni…

Do tematu na ostatniej sesji Rady Miejskiej odniósł się burmistrz Kolbuszowej, Jan Zuba: – Postępowanie związane z wydaniem decyzji celu publicznego zostało zakończone, stało się prawomocne. Żadna ze stron nie wniosła w ustawowym terminie swoich uwag. W związku z tym decyzja lokalizacyjna stała się ostateczna – oświadczył. – Potem wniosek inwestora trafił do starostwa, które wydało decyzję na budowę, co też się stało faktem.

– Rozumiem jednak mieszkańców, którzy wyrażają swe obawy, co do oddziaływania negatywnego przekaźnika na ich zdrowie – dodał Jan Zuba. – Ludzie mają prawo podejmować tutaj różnorodne działania. Pamiętajmy jednak, że strona formalno-prawna zadania nie została zaskarżona i na tym etapie inwestor ma prawo do budowy. Mieszkańcy chcą się spotkać z firmą, która realizuje to zadanie. Podejmiemy się mediacji w tej sprawie.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.