Będą pieniądze na modernizację pieców węglowych

Agnieszka Garncarz, kierownik Referatu Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi w magistracie, uspakaja i przekonuje, że program modernizacji pieców powstaje: - Prace nad nim są dosyć zaawansowane - zaznacza. Fot. Paweł Galek
Agnieszka Garncarz, kierownik Referatu Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi w magistracie, uspakaja i przekonuje, że program modernizacji pieców powstaje: – Prace nad nim są dosyć zaawansowane – zaznacza. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Urzędnicy pracują nad pierwszym takim programem na Podkarpaciu. Czy zdążą z nim przed sezonem grzewczym?

Miejski program modernizacji pieców ma być szansą na poprawę zatrutego powietrza. Przedsięwzięcie polegałoby na instalacji palnika podwójnego spalania, który pochłaniałby dym. Mielczanie mogliby liczyć na dotację, a ci najubożsi – nawet na całkowite sfinansowanie tej instalacji. Czy urzędnicy zdążą uruchomić program przed nadchodzącym sezonem grzewczym? Radny Kazimierz Totoń ma wątpliwości.

O potrzebie modernizacji pieców węglowych w domach jednorodzinnych, które są głównym źródłem zanieczyszczeń powietrza w Mielcu, mówi się od lat. Pół roku temu radni ogłosili rozpoczęcie programu, którego celem jest instalacja palnika podwójnego spalania, który pochłaniałby toksyczny dym. Dla małego pieca takie urządzenie może kosztować 380 – 400 zł, dla dużego zaś – ok. 800 zł. Montaż urządzenia to wydatek rzędu 150 zł.

„Słyszę tylko: ble-ble-ble”
Najubożsi mogliby liczyć na pełną dotację. Opracowaniem programu zajął się magistrat. Minęły wiosna i lato, zbliża się jesienny sezon grzewczy, a modernizacji pieców ani widu, ani słychu. Zniecierpliwienia nie kryje Kazimierz Totoń, przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska Rady Miasta: – Miało być spotkanie, był termin. Nie odbyło się. Jak się okazuje, dokumenty, które otrzymaliśmy, można wyrzucić, bo są nowe – wkurza się.

– Mamy w tej chwili koniec sierpnia, przeciągajmy to dalej do października i sezon grzewczy przejdzie nam koło nosa. Potraktujemy to w końcu poważnie. Bo drugi rok z rzędu nic nie robimy. Słyszę tylko: ble-ble-ble. Ani jeden palnik nie został zamontowany. Ja wiem, że jest to niewygodne, bo jest to piec węglowy. Ale Polska węglem stała, stoi i stać będzie. Pytanie tylko: ile dymu z tego węgla my wchłoniemy w Mielcu – apeluje Kazimierz Totoń.

„Prace są zaawansowane”
Agnieszka Garncarz, szefowa Referatu Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi w magistracie, uspakaja i zapewnia, że program modernizacji pieców powstaje: – Prace nad nim są zaawansowane – zdradza. – Powstaje regulamin dofinansowania wymiany pieców bądź montażu palników podwójnego spalania. Chodzi o to, żeby było jak najprostsze dla mieszkańców, a zarazem zgodne z literą prawa. To wymaga precyzji. Nie jest to takie łatwe. Tym bardziej, że jako urząd pierwszy raz coś takiego realizujemy.

– Odbyło się spotkanie z radnymi osiedlowymi w tej sprawie, i zainteresowanie praktycznie było zerowe – dodaje kierownik Garncarz. – Nie widzę sensu organizowania kolejnego spotkania, dopóki nie dopracujemy regulaminu. Wtedy będziemy mogli powiedzieć na czym dokładnie ten program ma polegać. Nie ma pieniędzy na ten cel w budżecie, bo najpierw trzeba stworzyć regulamin. On powie nam, o kwotach, które będą nam potrzebne

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.