Będą protesty i blokady krajowej „dziewiątki”?!

Tłok na kolbuszowskiej „dziewiątce” to codzienność. Fot. Autor
Tłok na kolbuszowskiej „dziewiątce” to codzienność. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Walka o obwodnicę miasta nabiera radykalnych kształtów.

Działania Społecznego Komitetu Budowy Obwodnicy Kolbuszowej zderzyły się ze ścianą w Ministerstwie Infrastruktury. W mieście nad Nilem nie składają jednak broni. Zapowiadają protesty, blokady i inne formy nacisku na decydentów. – Przyszedł czas postawić sprawę na ostrzu noża. Inaczej nic z tego nie będzie – przekonują.

Według wstępnych założeń, obwodnica Kolbuszowej zjeżdżałaby z drogi krajowej nr 9 w Zarębkach i, omijając Werynię i Kupno, włączała się do drogi krajowej w Widełce. W celu lobbowania idei rok temu powstał Społeczny Komitet Budowy Obwodnicy Kolbuszowej. Na jego czele stanął znany przedsiębiorca, prezes firmy Brammer – Stanisław Nowak (55 l.).

„Obwodnica politycznie przehandlowana”
– Jako region mamy parę atutów i na nich spróbujemy wybudować naszą koncepcję walki o obwodnicę – zapowiadał Nowak. – Od strony Rzeszowa jest lotnisko i autostrada, a w Mielcu strefa. Udrożnienie ruchu między tymi obszarami jest argumentem, z którym trudno dyskutować. Ponadto droga krajowa nr 9 przecina wzdłuż teren gminy Kolbuszowa i w zasadzie jest obustronnie zabudowana. To również powinno samo się obronić; wystarczy przywołać liczbę ofiar na tym odcinku „dziewiątki” – zaznaczył przedsiębiorca.

Niestety, jego idea rozbiła się o mury siedziby resortu infrastruktury. – Tam opór był największy – mówi nam Józef Fryc (58 l.), jeden z liderów komitetu. – Myślę jednak, że nasza obwodnica została „przehandlowana” już wcześniej. To była decyzja polityczna, bo gdyby decydowała ekonomia, inwestycja ta byłaby już projektowana. Przecież wszystkie pomiary przepustowości naszych ulic wskazują jednoznacznie, że ta droga musi powstać.

„Kłamali, kłamią i nie wiadomo dokąd będą kłamać”
– W tej sytuacji, to nasza obwodnica może powstać najwcześniej w 2040 r. To jest optymistyczny dla nas scenariusz – konstatuje Fryc. – Ci, którzy mówią inaczej, albo kłamią, albo specjalnie wprowadzają ludzi w błąd dla swoich celów. Kilka lat temu wziąłem udział w spotkaniu, gdzie przedstawiciele PiS w składzie najsilniejszym na Podkarpaciu zapewniali, że obwodnica Kolbuszowej powstanie w 2014 r. Dziwili się, kiedy nie chcieliśmy dać im wiary. Jak się okazuje, wtedy kłamali, dzisiaj kłamią i nie wiadomo dokąd w tej kwestii będą kłamać.

Józef Fryc zapowiada, że jednak nie składa broni. Mało tego, zapowiada, że walka o obwodnicę prawdopodobnie nabierze radykalnych kształtów: – Wszyscy, którzy tylko proszą, a nie używają drugiego narzędzia do tego, żeby coś w swojej gminie zostało zrobione, tracą na tym – uważa. – Natomiast ci, którzy postawili sprawy swoich obwodnic na ostrzu noża, osiągnęli swój cel. Zatem nie wykluczam niczego, także blokad i protestów. Niektórzy mówią, że jest to zachowanie awanturnicze i hałaśliwe. Chyba nie mają racji.

Paweł Galek

4 Responses to "Będą protesty i blokady krajowej „dziewiątki”?!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.