
Młodszy – Mateusz, miał 29 lat, wychowywał trzy małe córeczki. Starszy – Tomasz, niespełna 42 lata. Obaj mieszkali w pow. rzeszowskim i pracowali na budowie przy ul. Bałtyckiej w Rzeszowie. 3 lipca doszło tam do tragedii. Mateusz i Tomasz spadli z 10 piętra nowo wybudowanego wieżowca. Obaj zginęli na miejscu. W tej sprawie toczy się prokuratorskie śledztwo, jak dotąd nikt nie usłyszał zarzutów. Może to zmienić opinia biegłych, na którą aktualnie czekają śledczy. Jak przyznaje prokuratura – jest kluczowa, bo od niej będzie zależało dalsze niestepowanie w tej sprawie.
Do wypadku doszło około godz. 8. 29 i 42-latek prowadzili prace budowlane na wysokości 10 piętra budynku. Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że podczas demontażu konstrukcji stalowych pewne jej elementy opadły na nich, powodując także wyłamanie znajdujących się tam barierek w konsekwencji czego mężczyźni spadli na gruzowisko na placu budowy. – Usłyszałem huk, trzask i chwilę później od kolegów dowiedziałem się, co się stało, bo byłem piętro niżej – relacjonował wówczas Super Nowościom wstrząśnięty tragedią pracownik budowy. – Nie mam pojęcia, jak te blaty mogły polecieć, przecież to jest zabezpieczone, skręcane śrubami – kontynuował. Choć na pomoc mężczyznom natychmiast rzucili się ich koledzy, na miejsce szybko dotarła karetka pogotowia, na ratunek dla Mateusza i Tomasza było za późno. Obaj ponieśli śmierć na miejscu.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie, która wszczęła śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku przy pracy i nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzn, za co grozi nawet do 5 lat pozbawienia wolności. W sprawie przeprowadzono dotąd oględziny miejsca zdarzenia, odbyła się też sekcja zwłok ofiar. O to, co aktualnie dzieje się w śledztwie pytamy szefa prokuratury. – Nie przedstawiono nikomu dotąd zarzutów, postępowanie prowadzone jest nadal w sprawie. Wszyscy świadkowie zdarzenia zostali już przesłuchani – potwierdza nam prok. Tomasz Kozak, Prokurator Rejonowy w Rzeszowie. – Co do dalszych czynności musimy poczekać na opinię, która będzie kluczowa jak zawsze przy tego typu sprawach – dodaje. Chodzi o opinię biegłych z zakresu budownictwa oraz Bezpieczeństwa i higieny pracy. – Żeby móc komukolwiek przedstawić ewentualne zarzuty musimy się na niej oprzeć – wyjaśnia prokurator. Śledczy spodziewają się jej do końca sierpnia. Postępowanie w tej sprawie prowadzi też Państwowa Inspekcja Pracy.
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Będą zarzuty za tragedię na budowie?"