Będzie drogowy galimatias

Znaki drogowe z nową organizacją ruchu już czekają m.in. przy ul. Wolności. Po raz pierwszy od wielu lat samochody po niej będą jeździć w dwóch kierunkach. Fot. Jerzy Mielniczuk (2)
Znaki drogowe z nową organizacją ruchu już czekają m.in. przy ul. Wolności. Po raz pierwszy od wielu lat samochody po niej będą jeździć w dwóch kierunkach. Fot. Jerzy Mielniczuk (2)

STALOWA WOLA. Koniec z zalewaniem piwnic w najnowszych gmachach miasta. Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość albo omijać centrum miasta.

Za kilka dni zostanie zmieniona organizacja ruchu w centrum miasta. Wąskie uliczki jednokierunkowe zostaną zamknięte lub przemianowane na dwukierunkowe. Kto może, w godzinach szczytu powinien z daleka omijać ul. Wolności, Popiełuszki i Skoczyńskiego. Sytuacja wróci do normy w połowie września, a wtedy… do Biblioteki Międzyuczelnianej nie będzie się wlewać deszczówka.

Rozkopywanie ul. ks. Skoczyńskiego rozpocznie się na dobre po 15. bm. Ruch z niej przejmie równoległa ul. Wolności. Z czasem wykopy pojawią się również na ul. Popiełuszki, a wtedy ruch samochodów odbywać się będzie nawet po parkingach. Tak będzie do pierwszych dni jesieni.

Nowoczesny gmach Biblioteki Międzyuczelnianej przed zalewaniem trzeba było ratować starymi sprawdzonymi metodami.
Nowoczesny gmach Biblioteki Międzyuczelnianej przed zalewaniem trzeba było ratować starymi sprawdzonymi metodami.

Drogowe zamieszanie wynikło z konieczności przebudowy kanalizacji deszczowej w środku miasta. Ostatnio wybudowane zostały tam dwa duże gmachy sądu oraz Biblioteki Międzyuczelnianej. Przy byle ulewie piwnice jednego i drugiego budynku zalewa woda. Nie pomagają nawet obwałowania z worków z piaskiem. Magistrat wysupłał blisko 1,5 mln zł z rezerw i zlecił wykonanie nowej kanalizacji deszczowej. Żeby zapobiec podtopieniom w newralgicznym punkcie miasta, wystarczy wybudowanie 500-metrowego kolektora o większej średnicy. Jednak przygotowując się do tego zadania, spece z Miejskiego Zakładu Komunalnego udrożnili 20 km rur na deszczówkę, czyli piątą część całej miejskiej sieci.

– Jeżeli nawet po burzach pojawiają się kałuże wody, to znikają znacznie szybciej niż dwa czy trzy lata temu – mówi Sylwester Piechota, naczelnik wydziału komunalnego Urzędu Miasta. – Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że pólkilometrowy odcinek kanalizacji deszczowej nie załatwi sprawy podeszczowych kałuż w całym mieście. Czeka nas jeszcze sporo pracy i wydatków.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.