
STALOWA WOLA. Koniec z zalewaniem piwnic w najnowszych gmachach miasta. Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość albo omijać centrum miasta.
Za kilka dni zostanie zmieniona organizacja ruchu w centrum miasta. Wąskie uliczki jednokierunkowe zostaną zamknięte lub przemianowane na dwukierunkowe. Kto może, w godzinach szczytu powinien z daleka omijać ul. Wolności, Popiełuszki i Skoczyńskiego. Sytuacja wróci do normy w połowie września, a wtedy… do Biblioteki Międzyuczelnianej nie będzie się wlewać deszczówka.
Rozkopywanie ul. ks. Skoczyńskiego rozpocznie się na dobre po 15. bm. Ruch z niej przejmie równoległa ul. Wolności. Z czasem wykopy pojawią się również na ul. Popiełuszki, a wtedy ruch samochodów odbywać się będzie nawet po parkingach. Tak będzie do pierwszych dni jesieni.

Drogowe zamieszanie wynikło z konieczności przebudowy kanalizacji deszczowej w środku miasta. Ostatnio wybudowane zostały tam dwa duże gmachy sądu oraz Biblioteki Międzyuczelnianej. Przy byle ulewie piwnice jednego i drugiego budynku zalewa woda. Nie pomagają nawet obwałowania z worków z piaskiem. Magistrat wysupłał blisko 1,5 mln zł z rezerw i zlecił wykonanie nowej kanalizacji deszczowej. Żeby zapobiec podtopieniom w newralgicznym punkcie miasta, wystarczy wybudowanie 500-metrowego kolektora o większej średnicy. Jednak przygotowując się do tego zadania, spece z Miejskiego Zakładu Komunalnego udrożnili 20 km rur na deszczówkę, czyli piątą część całej miejskiej sieci.
– Jeżeli nawet po burzach pojawiają się kałuże wody, to znikają znacznie szybciej niż dwa czy trzy lata temu – mówi Sylwester Piechota, naczelnik wydziału komunalnego Urzędu Miasta. – Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że pólkilometrowy odcinek kanalizacji deszczowej nie załatwi sprawy podeszczowych kałuż w całym mieście. Czeka nas jeszcze sporo pracy i wydatków.
jam


