
RZESZÓW, PODKARPACIE. Naukowcy pracują nad badaniem, które może zrewolucjonizować diagnostykę chorób serca.
Angielscy naukowcy pracują nad testem krwi, badającym poziom troponin, który może prognozować zagrożenie zawałem serca nawet w ciągu najbliższych 15 lat. Czy to narzędzie, na które czekają kardiolodzy? Czy dzięki niemu udałoby się zapobiegać zawałom serca?
Na razie nie ma parametru na tyle czułego i pewnego w 100 proc., dzięki któremu dałoby się przewidzieć z kilkudniowym czy kilkutygodniowym wyprzedzeniem zbliżający się zawał. Podejmowane przez naukowców próby idące w tym kierunku są bardzo oczekiwane przez kardiologów. – Gdybyśmy mieli narzędzie, które z wysokim prawdopodobieństwem, pozwoliłoby przewidzieć pęknięcie blaszki miażdżycowej, co pociągnie za sobą kaskadową reakcję, można by przyjąć pacjenta do szpitala i otoczyć opieką, wstawić stent, zanim dojdzie do uszkodzeń serca – mówi Stanisław Mazur, spec. chorób wewnętrznych, kardiolog, szef CM Medyk w Rzeszowie.
Doktor mówi jednak, że zawał to nie jest coś jednolitego, przewidywalnego od początku do końca. – Czasem to proces trwający godziny, a nawet minuty. Ktoś zaczyna odśnieżać po dłuższym okresie nic nie robienia, duży wysiłek plus zimno i mamy zawał. Dzień wcześniej nie dałoby się tego przewidzieć – dodaje Mazur.
Ważne korygowanie czynników ryzyka
Jeszcze 50 lat temu lekarze nie wiedzieli ani o troponinach, ani o mechanizmie powstawania zawału, czyli pękaniu blaszki miażdżycowej. Postęp w diagnozowaniu i leczeniu zawałów jest bardzo duży. Możliwe zatem jest, że wkrótce kardiolodzy dostaną do ręki kolejne narzędzie, które wręcz zrewolucjonizuje diagnostykę chorób serca.
Troponiny przecież są już teraz wykorzystywane do wykrywania ukrytego zawału serca, np. u osób z bólem w klatce piersiowej. Są to białka regulujące skurcze mięśni poprzecznie prążkowanych oraz mięśnia sercowego. Nawet nieznacznie podwyższony ich poziom może wskazywać na uszkodzenie serca. Prowadzone w Anglii badania wskazują, że poziom odpowiednich troponin we krwi wzrasta również u osób zagrożonych atakiem serca, co pozwala prognozować ryzyko zawału nawet w okresie 15 lat. Wynika z nich, że troponiny są jak barometr chorób sercowych – kiedy zagrożenie zawałem serca jest wysokie, ich poziom wzrasta, ale obniżenie poziomu cholesterolu oraz wyeliminowanie innych czynników ryzyka, np. palenia papierosów, pozwala zmniejszyć ryzyko zawału, co objawia się spadkiem stężenia troponin we krwi.
Anna Moraniec


