
MIELEC. Rachunki na pewno będą wyższe. O ile? To zależy od tego, jak sroga będzie zima.
Sezon grzewczy w Mielcu w pełni. Zima za pasem, a i jesień powoli zaczyna dawać o sobie. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy z niepokojem spoglądają na rachunki.
Lokalny monopolista w zakresie dystrybucji ciepła – Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej – przyznaje, że podwyżki będą, ale zaraz potem uspakaja. – Wzrost cen będzie niezbyt znaczny. Średnio będzie to o inflacyjne 2 proc. więcej, niż w ub. r. – zapowiada Wacław Korona, prezes MPEC sp. z o. o.
Średnia cena ciepła w MPEC w rośnie z roku na rok. W ub. r. wyniosła 59,35 zł brutto za 1 GJ i W 2010 roku było to 1,7 zł mniej, a 10 lat temu aż o 16 zł. Teraz szykuje się kolejna podwyżka, która zgodnie z planem powinien wynosić ok. 2 proc. w skali roku. Rachunek za ciepło będzie jednak zależał też od innych czynników, chociażby od pogody.
Prezes spółki Wacław Korona przekonuje, że ceny ciepła plasują Mielec w środku stawki miast na Podkarpaciu. Jak informuje szef MPEC, drożej jest w Krośnie, Jaśle, Dębicy, Przemyślu i Tarnobrzegu. W tym ostatnim cena jednego gigadżula wynosi aż 66,3 zł brutto.
Paweł Galek


