
II LIGA. Apklan Resovia przed kamerami TV, Stal Rzeszów przed tysiącami kibiców, Szymon Szydełko przed debiutem w roli trenera „Stalówki”.
Dwa czołowe miejsca, jakie zajmują obecnie kluby z Rzeszowa, rozbudziły wśród ich kibiców nadzieje na kolejne udane występy i komplety punktów. Umiarkowany optymizm przed weekendową serią spotkań panuje natomiast w ekipie ze Stalowej Woli, która przed tygodniem wygrała pierwszy mecz w tym sezonie.
Jeszcze przed poprzednią kolejką zanosiło się na to, że niedzielny mecz przy Wyspiańskiego będzie pojedynkiem dwóch niepokonanych dotąd drużyn. Nieoczekiwana porażka Olimpii ze „Stalówką” sprawiła jednak, że obecnie tytuł ten dzierżą już tylko podopieczni Szymona Grabowskiego, który w niedzielę będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników, za wyjątkiem Szymona Kalińca. – Olimpia na pewno przyjedzie do Rzeszowa troszeczkę podrażniona ostatnią porażką. Fakt, że jesteśmy niepokonani w tej rundzie traktujemy jako taki dodatek to tego, co robimy i nie zaprzątamy sobie tym głowy. Nie patrzymy także specjalnie na tabelę, bo to przecież dopiero początek sezonu. Interesuje nas umocnienie swojej pozycji, a do tego potrzebne są 3 punkty. Czeka nas trudny mecz, ale chcemy wygrać przed własną publicznością, a przy okazji pokazać w tym telewizyjnym meczu, że gramy nie dość że skutecznie, to jeszcze ładnie dla oka – zapewnia opiekun „pasiaków”, którzy w trakcie niedzielnego spotkania będą się musieli zmagać z 30-stopniowym upałem.
Widzew musi, Stal może
17 435 i 16 682 – to frekwencja na dwóch domowych meczach Widzewa Łódź w tym sezonie. Właśnie przed tak liczną publicznością przyjdzie w sobotni wieczór zagrać piłkarzom rzeszowskiej Stali. – Trochę jesteśmy przyzwyczajeni do dużej publiki. Może nie będzie to to samo, bo zagramy na większym stadionie, w obecności wielu ludzi, ale presja ciąży na gospodarzach. Widzew musi, a my zrobimy wszystko, żeby wygrać – mówi przed wyprawą do Łodzi Janusz Niedźwiedź, trener ekipy z Hetmańskiej, w szeregach której treningi wznowili już Tomasz Płonka i Dominik Sadzawicki, a do gry w sobotę gotowy ma być Damian Michalik. Dość niespodziewanie przed tym meczem Stal może się pochwalić niemal dwukrotnie większym dorobkiem punktowym, niż Widzew. Łodzianie, którzy na finiszu poprzedniego sezonu zaprzepaścili awans do Fortuna I ligi, w obecnym prezentują się zdecydowanie poniżej oczekiwań. W ostatnich trzech meczach ekipa Marcina Kaczmarka zdobyła zaledwie 2 „oczka” i jeśli w sobotę nie pokona Stali, przy Alei Marszałka Piłsudskiego może być gorąco.
Szydełko wraca na IzoArenę
Podbudowana wygraną w Elblągu Stal Stalowa Wola z podniesionym czołem przystąpi do sobotniego meczu z Górnikiem Łęczna. W tym spotkaniu Stal poprowadzi już Szymon Szydełko (w minionym tygodniu zastąpił Pawła Wtorka), który wraca na doskonale znaną mu IzoArenę, gdzie w przeszłości grał, jak również prowadził tamtejszy Izolator. – Przyszedł w końcu czas na podjęcie nowego wyzwania, jakim jest praca w II lidze. Podjąłem bardzo trudną decyzję, choć w tym zawodzie żadna nie jest łatwa. Odchodzę z klubu, który przez ostatni rok dał nam wszystkim bardzo wiele i jego postrzeganie w III lidze bardzo się zmieniło przez pryzmat organizacji, czy zwycięstw z topowymi drużynami – mówił Szydełko tuż po podjęciu decyzji o przeniesieniu z się z III-ligowego Sokoła Sieniawa do II-ligowej Stali Stalowa Wola. Jej linię obrony ma z kolei wzmocnić Tomasz Wełnicki, który w poprzedniej rundzie grał w Siarce Tarnobrzeg.
APKLAN RESOVIA – OLIMPIA
niedziela, godz. 13.05 (transmisja TVP3)
WIDZEW – STAL RZ.
sobota, godz. 19.10
STAL ST. W. – GÓRNIK
sobota, godz. 17 (w Boguchwale)
mj


