
MIELEC. Pielęgniarki, położne i personel techniczny zapowiadają, że w piątek…
W poniedziałek (12 bm.) miał wreszcie zakończyć się trwający od trzech miesięcy protest nielekarskich pracowników Szpitala Powiatowego w Mielcu. Do podpisania porozumienia jednak nie doszło. Podobno o podwyżki zaczęli dopominać się… lekarze, którzy jednak dementują te doniesienia. W tej sytuacji pielęgniarski, położne i personel techniczny zapowiadają na piątek (16 bm.) dwugodzinny strajk ostrzegawczy.
Początkiem sporu zbiorowego w mieleckim szpitalu jest data 24 października ub.r., kiedy to ponad stuosobowa grupa pielęgniarek, położnych i personelu technicznego przybyła przed nową siedzibą Pogotowia Ratunkowego, domagając się podwyżki płac. Pracownicy szpitala mówią, mają dość ciężkiej i odpowiedzialnej pracy za marne pieniądze.
O podwyżki upomnieli się także lekarze?
Po trzech miesiącach negocjacji ustalono, że 711 pracowników, których zasadnicze wynagrodzenie wynosi poniżej 2450 zł brutto, otrzyma po 130 zł podwyżki. Porozumienie w tej sprawie miało być podpisane w poniedziałek (12 bm.). Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Z naszych informacji wynika, że tuż przed spotkaniem związkowcy zostali poinformowany przez dyrektora szpitala, Leszka Kołacza, że o podwyżki zaczęli dopominać się… lekarze.
– Pan dyrektor na pół godziny przed zamierzonym spotkaniem poinformował naszego prawnika, że spotkanie się nie odbędzie. Argumentował to w ten sposób, że potrzebuje dwóch – trzech dni na rozmowy z lekarzami, czyli grupą pracowników nieobjętą podwyżkami – mówiła dziennikarzom Iwona Burdzy, wiceprzewodnicząca Związków Zawodowych Pielęgniarek i Położnych w mieleckim szpitalu. – Możemy tylko domniemywać, że chodzi o grupę lekarską, która w tym momencie poczuła się pominięta w tym piśmie porozumienia.
– Następnie zorganizowaliśmy spotkanie z pracownikami, na którym ustaliliśmy, że w ten piątek odbędzie się dwugodzinny strajk ostrzegawczy – zapowiada Iwona Burdzy.
Starosta Tymuła: – To nie ja jestem stroną sporu
Medycy dementują informacje, jakoby mieli jakikolwiek związek z niepodpisaniem porozumienia. Nie wierzy w to również starosta mielecki, Zbigniew Tymuła: – Z tymi lekarzami to są plotki i bujdy. Pewnie ktoś je puszcza po to, żeby nas poróżnić. Oświadczam, że całość odpowiedzialności za ich przebieg spoczywa na dyrekcji szpitala – zaznacza.
– Z mojej strony wyszła jedynie inicjatywa znalezienia kwoty koniecznej na zwiększenie wynagrodzeń pracowników, którą w drodze konsensusu udało się nam uzgodnić z przedstawicielami związków w środkach przysługujących szpitalowi w wysokości 1,75 mln zł rocznie – dodaje starosta. – Pomimo niepodpisania porozumienia, rozmowy trwają. Nie jestem stroną sporu, niemniej będąc po stronie pracowników, zobowiązałem dyrekcję szpitala do zwiększenia wynagrodzeń i słowa dotrzymam – obiecuje Tymuła.
Dyrektor mieleckiego szpitala unika kontaktu z mediami. Nie wydał on również żadnego oświadczenia, w którym odniósłby się do zamieszania w szpitalu.
Paweł Galek



One Response to "Będzie strajk w mieleckim szpitalu!"