
PRZEMYŚL. Prawo i Sprawiedliwość chce, by Przemyśl miał więcej wojska.
– Powrót wojska byłby korzystny dla miasta i wiązałby się z jego rozwojem. Będziemy się o to permanentnie upominać. Ja sam zapewniam, że będę usilnie o powrót wojska zabiegał – mówił podczas czwartkowej debaty (30 października) kandydat na prezydenta Przemyśla z ramienia PiS Władysław Bukowski.
– Od pewnego czasu notorycznie zmniejszano liczbę żołnierzy w mieście. W tej chwil mamy tylko jeden batalion, który podlega pod Rzeszów. Całą infrastruktura miejska, zarówno logistyczna, jak i koszarowa oraz żywieniowa pozwala na wprowadzenie do miasta większych sił – podkreślił ppłk. dypl. Waldemar Rybak, były dowódca Garnizonu Przemyśl.
– Chcielibyśmy, by wojsko do Przemyśla powróciło. Taka jest tradycja miasta, Przemyśl zawsze stał wojskiem. W okresie galicyjskim było tu 120 – 130 tysięcy żołnierzy. W okresie powojennym w Przemyślu stacjonowała brygada pancerna, która została rozwiązana w latach dziewięćdziesiątych. W tym czasie w koszarach stacjonowało od 4 do 5 tysięcy żołnierzy. Obecnie mamy 5. Batalion Strzelców Podhalańskich, który liczy około 400 żołnierzy. A przecież z wojskiem wiąże się rozwój miasta – dodał Władysław Bukowski.
h.


